Data:2017-02-23
Wyświetleń:305

Huśtawka i rozbita głowa
Ala Wiśniewska

Do napisania tego tekstu zain­spirował mnie ostatni nieszczęśliwy przypadek z mojej okolicy . W skró­cie: dziecko zaraziło się pneumo­kokami, dostało zapalenia uszu, po­tem gardła i na końcu sepsy, z której lekarze nie zdołali już odratować dwulatka i zmarł. W komentarzach oczywiście znalazło się „a może to przez szczepienie zachorował?”, co oczywiście jest bzdurą. Ale nie chcę tu pisać o nieodpowiedzialności rodziców nieszczepiących swoich dzieci, ani o kwestii konkretnych szczepionek przeciwko pneumo­kokom, które nie są refundowane, a jednak cały cykl trochę kosztuje (plus-minus 1400 złotych). Ca­łość skłoniła mnie do zadania sobie pytania: gdzie kończy się samo­dzielne, krytyczne myślenie, a za­czyna zwykła głupota i ośli upór?

Antyszczepionkowcy (choć wolę mówić „proepidemicy”) wierzą w mnóstwo powodów dla których nie powinno się szczepić. Oj, prze­praszam, przez które szczepienia nie powinny być przymusowe, ale nie trzeba być Einsteinem by domy­śleć się, że sami najchętniej podkła­daliby miny pod transporty z lekami, po prostu życie we w miarę cywili­zowanym społeczeństwie im zabra­nia. Na liście znajdują się m.in. rtęć jako środek konserwujący (timero­sal) i idący za tym autyzm (Andrew Wakefield się kłania), produkowa­nie szczepionek z martwych płodów (linie komórkowe, na których hodo­wano wirusy służące do wytworzenia kilku preparatów), czy last but not least – tajny plan Rządu Światowego mający na celu depopulację Afryki przez szczepienie kobiet na tężec. To o Rządzie Światowym zmyśliłam, ale afrykańscy hierarchowie Kościo­ła Katolickiego naprawdę sprzeci­wiali się kampanii szczepienia na tężec z powodu rzekomego wywo­ływania przez nie bezpłodności.

Wszystkie te brednie zosta­ły oczywiście rozpowszechnione i potwierdzone przez szarlata­nów pokroju Andrew Wakefielda i zdementowanie przez poprawne metodologicznie badania opu­blikowane w szanowanych i re­cenzowanych periodykach przez szanowanych naukowców. Dla­czego ludzie nadal w nie wierzą?

Powodem jest pewien brak za­ufania do lekarzy i całego „medycz­nego molocha”, który przecież ma zarabiać na tym, że ludzie chorują (to przecież LOGICZNE, że nasz zły stan oznacza dla nich zysk), chęć by­cia niezależnym, posiadania własnej opinii i niepoddawania się autoryte­tom. Zawsze gdy myślę o takiej po­stawie, zastanawiam się, czy ludzie ją reprezentujący nie myją zębów, bo przecież tak karze im dentysta.

Podważanie zasłyszanych wia­domości jest podstawą krytycznego myślenia, a krytyczne myślenie jest konieczne do uzyskania autentycznie własnej opinii i przede wszystkim - dojścia do prawdy. Teraz wyobraźmy sobie, że nie podważamy faktów tylko w przenośni, ale fizycznie. Wyobraź­my sobie, że zasłyszana wiadomość jest huśtawką, taką długą z siedze­niem na każdym końcu, działającą na zasadzie równoważni. Na jednym jej końcu jesteś ty próbujący prze­ważyć huśtawkę na tyle by podnieść prawdę na drugim jej końcu. Możesz jednak przeważyć za mocno i wte­dy prawda zleci na twój pusty łeb.

Czy na tym właśnie ma polegać walka z autorytetem? Ludzkość przez ostatnie sto lat z jakiegoś powodu przecież opracowała spójną i pew­ną metodologię badań naukowych - właśnie po to by wiedzy nie opie­rać na autorytecie „badacza” tak jak w zamierzchłych czasach opierano wiedzę na Biblii, czy świadectwach świętych, tylko na możliwie jak naj­bardziej obiektywnych i najmniej przekłamanych wynikach doświad­czeń. Ponadto, wyniki badań są wła­ściwie spalone, jeśli nie uda się ich odtworzyć. To daje trochę do myśle­nia i doprowadza nas do wniosku, że antynaukowa postawa jest w sporej części nie tyle walką z autorytetem, co walką z rozumem i, może nie tyle od razu prawdą objawioną, ale fakta­mi o dość mocnych fundamentach. Osobiście nie znoszę wydawać wypośrodkowanych sądów, ale w tym przypadku muszę: kwestionujcie z uwagą.

Bo negowanie autorytetu nie polega na mówieniu lekarzowi jak ma cię leczyć. PS. Przepraszam osły wspo­mniane w pierwszym akapicie.

Losowe Artykuły

mikropolityka

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne

felietony