Data:2017-10-15
Wyświetleń:365

ZChN - reaktywacja
Przemysław Witkowski

A jeśli Jarosław Kaczyński jest ukrytym ateistą? A może on naprawdę realizuje ten wspaniały magiczny plan, który zawarł w słynnym wywiadzie, w którym twierdzi, że najlepszą droga do laicyzacji polski są rządy ZChN-u? Może żyje w nim ten ateusz i birbant, którym był w młodości, tylko schował się sprytnie pod maską rasisty i przyjaciela episkopatu. Może gdzieś tam, w ładach jego imperatorskiej togi, tkwią noże, które wbije w plecy kościołowi; kryje się jeszcze cykuta, którą struje polski katolicyzm. Może ów Sokół Karpat dalej chce zrealizować swój plan z młodości. Tylko teraz dojrzalszy, w rozkwitającym geniuszu, już nie chce na siłę Polakom wciskać swojej lewackiej ideologii. Już wie i działa sprytnie.

On, niezłomny i niezrażony, wpadł w końcu na genialny plan, który wysadzi katabasów z siodła. Sami niech skręcą sznur na swoją szyję, jak uczył wielki nauczyciel Jarosława, towarzysz Lenin. Nic przecież nie niszczy lepiej fantazji niż wprowadzanie jej w życie. O ile w PRL kościół mógł zgrywać obrońcę maluczkich i ostoję opozycji, realnie od lat sześćdziesiątych klejąc piątki z władzą i stawiając świątynie jak szalony, tak z grajcarami i w świetle spotlajtu nie może udawać azylu słabych. Jest spasioną korpą, która bierze udział nawet w reprywatyzacji, vide sprawa Jasna, gdzie za grube dolce wystawił sobie biurowiec na wypasie. Największy z Polaków postanowił więc dać im jeszcze więcej władzy nad życiem Polaków, zakazać aborcji, in vitro, a może i stosunków pozamałżeńskich. Wprowadzić utrudnienia w szpitalach, wspierać klauzule sumienia w gabinetach lekarskich i aptekach, pieścić się z sekciarzami z Ordo Iuris, dyskryminować homoseksualistów, w Trwam ogłaszać orędzia. Nic bowiem nie zachęca bardziej Polaków do wiary niż bogaci, wszechobecni księża i grzebanie przez instytucje państwowe w majtkach. Dlatego też nasz Orzeł Biały z Nowogrodzkiej postanowił, że nasze życia powinni oceniać i kontrolować duchowni.

Jako że Zetchaenowi jakoś nie szło pozostawanie przy władzy w latach dziewięćdziesiątych, wziął wiec bystry Jarosław na pokład rozbitków z tego ugrupowania, od Marka Jurka i Stanisława Zająca po Mariana Piłkę i Jerzego Kropiwnickiego (całkiem przypadkiem czterech tej Chrześcijańskiej Unii Jedności prezesów), od Ryśka Czarneckiego po Piotra Naimskiego, i sprawił, że owi nieudacznicy i fanatycy mogą brać jakiś większy udział w sprawowaniu władzy. Dał im urzędy i ministerstwa, pieniądze i instytucje. I rzekł do nich: „Działajcie!”.

Efekt tego działania może być przecież tylko jeden. Tak jak żałośnie i bez sukcesów prowadzili swoje ugrupowanie, tak i równie skutecznie podejdą do zadania ewangelizacji polski. Dadzą mamonę katabasom, wystawią im pałace ze złota, księża będą w programach kulinarnych i tańczyć na lodzie, Litza w końcu znajdzie robotę dla wszystkich swoich dzieci, będą śpiewać, rozmawiać o Bogu i blogować o czystości przedmałżeńskiej. Nie będzie lepszej rozrywki. Rydzyk otrzyma nie jeden, ale całą flotyllę helikopterów. Różaniec będzie odmawiany już nie tylko w łańcuchu na granicach Polski, ale także w sejmie, szkołach, na ulicach i w urzędach. Jezus zostanie już nie tylko Królem Polski ale i cesarzem niemieckim, detronizując uchwałą rodzimego sejmu Angelę Merkel. Będziemy dumni z naszego kraju i jego instytucji. Jak nigdy.

Jeśli po rządach klerykała i faszysty, generała Franco, w Hiszpanii doszło z czasem do zapateryzacji, Kościół Katolicki reprezentowany w Polsce godnie przez swoich najlepszych synów (ojców?), jakże skromny, empatyczny i pełen miłości bliźniego, otwarty, tolerancyjny, przyjazny ludziom, akceptujący, skromny, pokorny i ubogi, będzie niewątpliwie w o wiele lepszej sytuacji niż jego hiszpański oddział. Nic przecież nie budzi większej sympatii w polskim ludzie niż biskup w złotej karocy i zwyczajowe parę stów co łaska. A jeszcze podpięty został do polskiego kleru rurociąg z forsą, więc na uroczystości, wydawnictwa, płyną zacne dotacje. A przecież już wcześniej funkcjonariusze Kościoła nie mogli narzekać na biedę z nędza, uzyskując ziemie, budynki, konkordaty, etaty w szkołach. darowane hojną ręka polskiej klasy politycznej już od lat dziewięćdziesiątych.

Tak więc, jeśli Thomas Pikkety miał swoje słynne r>g, chciałbym zaproponować nowy wzorek: O>J. Gdzie J to Jezus, a O to orgazm. Szczególnie wyraźnie pokazuje to „czarny protest”. Jeden z niewielu lewicowych protestów z ostatnich dwóch lat, który można uznać za naprawdę udany. Polacy, a w szczególności Polki, są gotowi/e bronić swojej sfery intymnej przed tłuściutkimi rączkami kleru i jego politycznych popleczników. A dla wyzwolenia Polski od tej watykańskiej grupy lobbistycznej nie będzie nic lepszego niż jak największe zakusy fundamentalistów religijnych na ich prywatność.

Tak że Polska zlaicyzuje się prędzej niż myślicie. Dajcie tylko jeszcze jedną kadencję ZChNowi bis porządzić. Wróciło Twin Peaks, wróciło Z Archiwum X, wróciły fryzury i golfy. Czemu miałaby nie wrócić Chrześcijańska Unia Jedności? Dziękuję, Panie Prezesie. W końcu dostrzegłem logikę. Prosto z serca: Jarku, dobrze, że jesteś.

Redagowali:

Sebastian Wilhelm Zarejko

Natalia Rojek

Autor grafiki:

Marcin Matuszewski

Losowe Artykuły

teksty historyczne

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne

mikropolityka