Data:2017-11-03
Wyświetleń:1419

Nazistok. O książce Marcina Kąckiego "Białystok. Biała siła, czarna pamięć"
Robert Nowak

Białystok niczym nie różni się od innych polskich miast, a już na pewno nie od miast Polski Wschodniej. Mierzy się z tymi samymi problemami, co reszta kraju: młodzi ludzie migrują do Warszawy, starsi miesiącami i latami szukają pracy, a emeryci wegetują za biedaemeryturę. Odkąd w 1998 w czasie nowego podziału administracyjnego wyłoniono województwo podlaskie, jest on jego stolicą.

Podlasie jest regionem niezbyt zamożnym. Leżąca w granicach tego województwa Hajnówka znajduje się na szczycie listy GUS w kategorii przewidywanej katastrofy ekonomicznej i demograficznej. Co sprawiło, że od 2013 roku Białystok oraz województwo podlaskie stało się sceną rasistowskich akcji i wydarzeń? Czemu ONR czy NOP, a także Młodzież Wszechpolska, postanowiły tam manifestować oraz dokonywać aktów agresji na miejsca związane z historią ludności żydowskiej, białoruskiej, tatarskiej i ukraińskiej?

Marcin Kącki postanowił odpowiedzieć na te pytania w swojej książce pod tytułem Białystok. Biała siła, czarna pamięć. Ukazała się ona 7 października 2015 roku nakładem wydawnictwa Czarne.

Białystok. Według rankingu „Guardiana” żyje się tam lepiej niż w jakimkolwiek innym polskim mieście, lepiej nawet niż Wiedniu czy Barcelonie. To na Podlasiu mieszkali obok siebie Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Żydzi i Tatarzy. To tu narodził się język esperanto i tutaj przyszło na świat pierwsze polskie dziecko z in vitro. Jak doszło do tego, że w medialnym przekazie dominują płonące mieszkania, swastyki na murach, antysemityzm, rasizm i kibolskie porachunki?

Książka zaczyna się w Łapach, na stacji kolejowej, która jest jednocześnie stacją PKS: dwie ławki udające dworzec autobusowy. Łapy leżą na linii kolejowej dawnej kolei warszawsko-petesburskiej i to właśnie z rozwojem kolei w Polsce wiąże się rozwój miasteczka. Nic dziwnego, że to tu istniał Zakład Naprawy Taboru Kolejowego, a rozpoczęta w 2009 roku jego likwidacja była ostatecznym ciosem dla miasteczka i początkiem jego upadku.

W czasie II wojny światowej Łapy były miejscem, w którym rozgrywały się tragiczne losy lokalnej ludności żydowskiej, która po likwidacji tamtejszego getta została przez władze niemieckie przeniesiona do obozu przejściowego w Białymstoku. To od opisu ich historii zaczyna się reportaż Kąckiego. Potem mamy słowo poświęcone Białemustokowi, którego starsza część, wraz z będącym symbolem miasta i Podlasia pałacem, zawdzięcza swój kształt Janowi Klemensowi Branickiemu, potężnemu magnatowi z czasów panowania Augusta III. To on sprowadził do miasta Żydów, którzy mieli ożywić handel. Autor skupia się również na losie najbardziej znanego mieszkańca Białegostoku, lekarza Ludwika Zamenhofa (1859-1917), twórcy języka esperanto. To jego postać stała się w ostatnim roku celem ataku środowiska skrajnie prawicowego, a szczególnie radnego białostockiego, Dariusza Wasilewskiego. Dążeniem radnego i innych radnych miejskich, wywodzących się z PiS-u, było zamknięcie Centrum im. Ludwika Zamenhofa i uhonorowania roku 2017 nie jego, ale marszałka Piłsudskiego imieniem, pomimo faktu, że w tym roku minęło 100 lat od śmierci twórcy esperanto. Jest to tylko mały fragment nieprzyjemnych zdarzeń mających miejsce w samym Białymstoku i na Podlasiu, które nie są opisane w książce Kąckiego, ale dzięki niej można poznać ich początek.

Adam Andruszkiewicz, poseł Kukiz’15, także jest jednym z bohaterów tej książki. Związany z Ruchem Narodowym swoimi wypowiedziami oraz działalnością polityczną podważał wielokulturową historię Podlasia. To on współorganizował tegoroczny II Marsz Wyklętych w Hajnówce, gdzie środowiska skrajnie prawicowe oddawały hołd Buremu, mjr. Romualdowi Rajsowi, który wraz ze swoim oddziałem mordował prawosławnych mieszkańców miasteczka i okolic tuż po zakończeniu II wojny światowej. Adama Andruszkiewicza i jego kolegów z podlaskiego Ruchu Narodowego fakty historyczne o mordach Burego jednak nie przekonują. Uważa on, że jest to propaganda komunistyczna podtrzymywana przez środowiska lewicowo-liberalne, które mają na celu zdyskredytowanie prawdziwych polskich bohaterów.

Możemy zapoznać się też z opisem ataków na tle rasistowskim na terenie Białegostoku, które wpisywały się w atmosferę panującą w mieście od kilku lat: atak na Czeczenów, czy na obywatela Indii, który mieszkał ze swoją pochodzącą z Białegostoku dziewczyną. Dużą rolę w białostockim ruchu skrajnie prawicowym odgrywa środowisko kibicowskie klubu Jagiellonia Białystok. Środowisko to miało swój udział w handlu narkotykami, a z biegiem czasu we współpracy z prawicowymi politykami wywodzącymi się z Białegostoku oraz Podlasia. Kącki w swoim reportażu pokazuje niezwykle niebezpieczne związki tych środowisk, które od paru lat decydują o tym, co jest pokazywane w mieście, w miejskich instytucjach kulturalnych. Środowisko to z sukcesem zablokowało sztukę, której scenariusz oparty został na podstawie reportażu Kąckiego. Również sama książka stała się celem krytyki prawicowych radnych miasta Białegostoku. Wydarzenia z lat 2016-2017, które miały miejsce w Białymstoku – marsz ONR-u, wystąpienia księdza Jacka Międlara podczas mszy w tamtejszej katedrze, z której pochodzą zdjęcia szpaleru działaczy NOP-u z flagami ich organizacji – są smutnym obrazem Polski, Białegostoku, regionu podlaskiego oraz władz państwowych i samorządowych. Książka Kąckiego jest warta przeczytania nie tylko dlatego, że porusza bagatelizowany w Polsce problem, ale także dlatego, że jej treść jest, niestety, bardzo aktualna.

Reportaż Marcin Kąckiego jest częścią zbiorów biblioteki mieszczącej się w kamienicy przy ulicy Wilczej 30 w Warszawie, gdzie od 2011 roku mieści się skłot Syrena. Biblioteka powstała w początkach dzielności kolektywu. W zbiorach są tam książki dotyczące historii, polityki, ekonomii, filozofii, kwestii równościowej czy walki z systemem.

Redagowały:

Natalia Rojek

Julia Miniszewska

Źródło grafiki:

http://www.endecja.pl/patriotyczny-mural-w-bialymstoku

Losowe Artykuły

mikropolityka

Coś jest źle

mikropolityka

mikropolityka