Data:2017-11-07
Wyświetleń:789

Queer solidarnie przeciwko faszyzmowi
Marta Puczyńska i Nadia Kłos, kolektyw Queer Solidarnie

Kolektyw Queer solidarnie zrzesza osoby LGBTQIA+ walczące o prawa człowieka. Oczywiste było dla nas to, że będziemy chciały/eli włączyć się w organizację marszu antyfaszystowskiego — jest to zbieżne z naszą działalnością. Faszyści, naziści i nacjonaliści z ogromnym zaangażowaniem usiłują pozbawiać elementarnych praw wszystkie osoby, które nie wpisują się w ich wizję świata: osoby nieheteronormatywne, o innym kolorze skóry czy innego wyznania. Chcą jednolitego społeczeństwa, w którym nie ma miejsca dla osób niepasujących do ich wyobrażenia prawdziwego Polaka. Jednym słowem, nie ma tam miejsca dla nas.

W Polsce skrajna prawica rośnie w siłę, a jej działania spotykają się albo z obojętnością, albo poparciem coraz większej liczby osób. Organizacje takie jak ONR czy Młodzież Wszechpolska są coraz bardziej widoczne w przestrzeni publicznej. Urządzają manifestacje bez sprzeciwu władz samorządowych, a ich przedstawiciele pojawiają się w mediach. Ukrywają swoje prawdziwe oblicze pod płaszczykiem patriotyzmu i — jak się zdaje — udało im się nabrać sporo osób. Skalę przyzwolenia na to zjawisko dobrze obrazuje fakt, że całkiem niedawno jedna z organizacji lekarskich umieściła na swoim fanpage'u list z poparciem, jakiego ich postulatom udzielił Ruch Narodowy (w którego skład wchodzą m.in. ONR i MW). Dla przypomnienia: mówimy tu o ugrupowaniu, którego przewodniczący otwarcie mówił, że homoseksualizm powinno się leczyć. Choć nie jest on chorobą ani zaburzeniem, nacjonaliści próbują leczyć homoseksualizm na własną rękę, używając do tego pięści, kopnięć i terroru psychicznego.

Jest na świecie miejsce dla różnych poglądów i postaw, ale nie powinno być miejsca dla takich, które krzywdzą w imię chorej ideologii. Ideologii, która rękoma wyznających ją fanatyków w samej Polsce odpowiada za zamordowanie trzech milionów osób; choćby w Warszawie na każdym kroku napotykamy tablice przypominające o tych wydarzeniach. Zdajemy sobie sprawę, że wielkie tragedie nie biorą się z próżni. Wszystko zaczyna się od przyzwolenia na mowę nienawiści, na dyskryminację; od odwracania głowy, kiedy faszyści biją tych, których uznają akurat za wrogów ojczyzny.

Jednak my nie zamierzamy odwracać głowy! Nie damy się zamknąć w domach, mimo że obecna władza w Polsce daje przyzwolenie na homofobię, bifobię czy transfobię. Nie zamierzamy wchodzić do szafy i pozwolić na odczłowieczanie osób tylko i wyłącznie dlatego, że nie są białoskórymi, heteronormatywnymi katolikami. Z jeszcze większą determinacją będziemy walczyć o prawa człowieka i wspierać wszystkie inicjatywy, które też się tym zajmują. Dlatego 11 listopada idziemy na marsz antyfaszystowski, aby wyrazić naszą niezgodę na faszyzm, mowę nienawiści i przemoc. Chodźcie z nami pokazać, że jesteśmy równe/ni i wolne/ni! No pasarán!

Redagowały:

Jaga Kądziela

Natalia Rojek

Źródło grafiki:

kolektyw Queer solidarnie

Losowe Artykuły

mikropolityka

polityczno-filozoficzne

tłumaczenia

mikropolityka