Data:2017-11-08
Wyświetleń:1430

O Januszku raz jeszcze
Natalia Rojek

Najpiękniejszą wartością, która tak dobitnie, w moim odczuciu, ukazała się w czasie akcji #metoo, jest siostrzeństwo. To właśnie ono stworzyło grunt do tego, aby setki kobiet głośno i bez wstydu opowiedziało — lub chociaż zasygnalizowało — o tym, jak przekraczano ich granice, łamano prawo do samostanowienia, znęcano się nad nimi. Owszem, wciąż żyjemy w patriarchalnym świecie pod panowaniem kultury gwałtu, w związku z czym zdarzało się, że podważano i wyśmiewano nasze słowa. Nie udało im się jednak zamknąć nam ust.

Nie udało im się zniszczyć zbudowanej na kobiecym doświadczeniu wspólnoty; wspólnoty, która ma potencjał rewolucyjny.

Czy na pewno?

Powiem wprost: chce mi się rzygać. Chce mi się rzygać, bo to nie Ziemkiewicz, nie ziomek z ONR-u, nie Krystyna Pawłowicz. Nie wujek z wąsem, nie Korwin-Mikke, nie Sebix, książę ortalionu.

Nikt inny tylko Kazia Szczuka, na szczęście nie tak medialna jak niegdyś, jednak wciąż — twarz polskiego feminizmu. Taka bojowa! Tak bardzo, za przeproszeniem, jebiąca w patriarchat, że aż nienawidząca mężczyzn. Co wyprawia dziś? Broni, jak sama przyznaje, nieśmiesznych żartów Rudnickiego, ponieważ…?

No właśnie, ponieważ? Elizo tyle robię dla polskich kobiet Michalik, Moniko nie jestem z Warszawki, na salonach nie bywam Sznajderman i cała reszto uprzywilejowanych dam. Jak mamy mówić o siostrzeństwie, kiedy cenniejsza jest dla was znajomość z wielkim skurwysynem, tfu, wielkim pisarzem, aniżeli uczucia kobiet, których — w przeciwieństwie do was — nie bawi nazywanie ich kurwami?

To kolesiostwo, ta obłuda, to obrzydliwe poczucie wyższości. Tożsamość zbudowana na nie-byciu-pisiorem i miłości do neoliberalnej Polski Platformy, w której — NIESPODZIANKA! — prawa kobiet też nie były respektowane, aborcja też nie była legalna, a waszą ukochaną Warszawkę zreprywatyzowano! Ale co was to może obchodzić? Iga Dzieciuchowicz w Codzienniku Feministycznym pięknie sparafrazowała Masłowską: między wami dobrze jest, hipokryci!

I te teksty, że nie wszyscy rozumieją dowcip Januszka. Rzeczywiście: wielce wyrafinowany. Polskiego kołtuna obśmiewa, tak mówi Elizka. Tylko czy Elizka zdaje sobie sprawę, że nie każdy ma tyle hajsu co ona i może stąd to, w jej oczach kołtuństwo, wynika? Czy zdaje sobie sprawę, że to nie jest postępowość, tylko zwykła pogarda klasowa?

Siostrzeństwo jest wspaniałe i wyzwalające, ale niestety. Jak wszystko inne, możliwe jest niemal wyłącznie na polu jednej klasy społecznej. Wybaczcie, ale ja nie mam wspólnych interesów ani z Kazią, ani z Elizką. Niech idą być uprzywilejowane gdzie indziej. W towarzystwie wielkich pismaków. Z dala ode mnie, polskiego kołtuna.

Źródło grafiki:

http://rebelyouth-magazine.blogspot.com/2015/03/international-womens-day-reinvigorating.html

Losowe Artykuły

felietony

felietony

mikropolityka

polityczno-filozoficzne