Data:2017-11-24
Wyświetleń:1117

Źródła kryzysu kapitalistycznego
Cornelius Castoriadis

Kapitalistyczna organizacja życia społecznego (mówimy o prywatnym kapitalizmie Zachodu) stwarza cykliczne, nigdy nie kończące się kryzysy, które wpływają na każdą sferę ludzkiej działalności. Są najbardziej widoczne w sferze produkcji - ,,produkcji" rozumianej jako półki sklepowe, a nie jako ,,ekonomia" czy ,,rynek". Jednak w rzeczywistości ten mechanizm jest taki sam także i w innych dziedzinach; czy to w rodzinie, szkolnictwie, stosunkach międzynarodowych, polityce czy kulturze. Wszędzie bowiem struktury kapitalistyczne polegają na organizowaniu życia ludzkiego od zewnątrz, z całkowitym pominięciem zdania bezpośrednio zainteresowanych, wbrew ich aspiracjom i pragnieniom. Można również powiedzieć, że kapitalizm dzieli społeczeństwo na wąską elitę zarządców (których rolą jest decydowanie o wszystkim i zarządzanie wszystkim) oraz na znacznie większą liczebnie masę ludzką, której zadania są ograniczone do wykonywania poleceń zarządców. Bezpośrednim efektem takiego stanu rzeczy pojmowanie przez większość ludzi ich życia jako coś całkowicie im obcego.

Taki sposób organizacji jest wysoce irracjonalny i pełen sprzeczności. Sprawia, że najróżniejsze, cykliczne kryzysy są nieuniknione. Nonsensem jest bowiem próba zorganizowania ludzi, czy to w sferze polityki czy gospodarki, przy jednoczesnym traktowaniu ich jak martwych przedmiotów i przy bezustannym ignorowaniu ich woli pragnienia ułożenia czegoś na swój sposób. W życiu kapitalizm i tak opiera się na ludzkiej zdolności do samoorganizowania się oraz na kolektywnej i indywidualnej umiejętności tworzenia. Bez oparcia na nich, system nie byłby w stanie przetrwać nawet jednego dnia. Jednakże cała ,,oficjalna” organizacja współczesnego społeczeństwa zarówno ignoruje, jak stara się maksymalnie zdławić te zdolności. Rezultat to nie tylko utracenie ogromnych możliwości, które pozostają niewykorzystane. System roni coś więcej: nieuchronnie rodzi opozycję, która z nim walczy. Ludzie nie godzą się, by traktowano ich jak rzeczy na długo przedtem, zanim może być mowa o rewolucji, czy świadomości politycznej. Kapitalistyczny system organizacji opiera się więc nie tylko na odsunięciu tych, których życie kształtuje, lecz także na walce z nimi. Ostatecznym rezultatem jest permanentny konflikt. Jeżeli przyjmiemy, że tysiąc ludzi posiada określoną zdolność do samoorganizacji, to możemy założyć, iż kapitalizm polega na mniej lub bardziej arbitralnym wybraniu pięćdziesięciu z nich i wyposażeniu ich w moc zarządzania i decydowania o tym, by pozostali zostali zredukowani do roli trybów w maszynie.

Można zaryzykować twierdzenie, że 95% społecznej inicjatywy jest tracone. Lecz to nie wszystko. Ponieważ te 95% to jednak nie tryby w maszynie, i ponieważ kapitalizm i tak jest zmuszony opierać się do pewnego stopnia na ich zdolnościach - i tym samym rozwijać je - jednostki te będą buntować się przeciwko wartościom, które system usiłuje im narzucić. Wszystkie siły twórcze, których nie daje im się wykorzystać na rzecz systemu, zostaną teraz obrócone przeciwko niemu. Tak powstaje stan permanentnej walki - walki w samym jądrze życia społecznego. Naturalną koleją rzeczy jest to, że powoduje on kolejne straty. Wąskie grono zarządców musi wobec tego dzielić swój czas na zarządzanie i organizowanie życia podwładnych oraz na szukanie sposobów podważania, neutralizowania i likwidowania ich oporu. Funkcja aparatu zarządzania przestaje być tylko mechanizmem administracji i staje się mechanizmem przymusu.

Zarządzający dużymi zakładami pracy w rzeczywistości mniej czasu poświęcają na organizowanie produkcji niż na zajmowanie się, pośrednio lub bezpośrednio, problemami powodowanymi przez opór tych, których uciskają - czy to w kwestii nadzoru, kontroli jakości, określaniu norm produkcyjnych, ustalaniu zasad ,,stosunków międzyludzkich”, czy w dyskusjach ze sprzedawcami sklepowymi lub członkami związków zawodowych. Szczytem tej góry lodowej jest oczywiście bezustanna troska zarządców o to, by wszystko nadawało się do zmierzenia, policzenia, zweryfikowania i nadzorowania - tak by już zawczasu zabezpieczyć się przed każdą możliwą próbą oporu ze strony wyzyskiwanych robotników.

Ten sam mechanizm funkcjonuje w odniesieniu do wszelkich innych sfer życia w kapitalizmie i jest pierwszą i nieodłączną cechą działalności każdego państwa.

- Przedruk: za “Fraternite” nr 3; z “Political and Social Writings” - vol. 2: 1955-1960: From the Workers Struggle Against Bureaucracy to Revolution in the Age of Modern Capitalism. University of Minnesota Press, 1988.

Redagowała:

Julia Miniszewska

Losowe Artykuły

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne

felietony

polityczno-filozoficzne