Data:2018-01-02
Wyświetleń:308

Sollemnitas Omnium Sanctorum. Melachot czy menucha?
Sebastian Słowiński

Według Giogria Agambena[1] archetypem święta jest szabas. Przez sześć dni Bóg pracował i stwarzał, a dnia siódmego odpoczywał. Ku czci boskiej Żydzi zawieszali działania, którymi zajmowali się przez sześć dni. Oddawali ten czas Bogu, rezygnując z celowości działań, wyzwalając się od ekonomii. Jak pisze włoski filozof: „Jedząc w święto, nie je się, aby przyjmować pokarm; (…) chodzi się nie po to, aby dokądś dojść”[2]. „Święto jest oswobodzeniem ciała z jego utylitarnych ruchów”[3].

Autor Nagości i autor niniejszego tekstu są zgodni co do tego, że ludzie przestali już świętować; że święto jest czymś wymuszony (bo tak wypada, bo taka tradycja). Wbrew pozorom, tradycjonalizm i paradygmat zakorzenienia są zgoła nietrafionymi określnikami świętowania. Niech za przykład nowoczesnego święcenia (czyli idąc tropem egzegezy) posłuży nam Święto Wszystkich Świętych.

„(…) w Kościołach łacińskich uroczystość ku czci wszystkich chrześcijan, którzy osiągnęli stan zbawienia i przebywają w niebie, przypadająca corocznie na dzień 1 listopada, treściowo połączona z następującym po niej obchodem liturgicznym Dnia Zadusznego. W doktrynie Kościoła katolickiego jest wyrazem wiary w obcowanie świętych i powszechne powołanie do świętości”[4].

Mamy zatem do czynienia z świętem zarówno poważnym, jak i mającym swe korzenie w głębokim średniowieczu (przełom V i VI w.). Wedle zasady menucha członkowie i członkinie wspólnoty religijnej powinni zaprzestać pracy oraz wszelkiego ruchu mającego cel. Zamiast jednak inercji i bezczynności czy nudy, to zawieszając wytwarzanie (melachot) powinni i powinny odpoczywać, czyniąc każdy aspekt życia świątecznego możliwie jak najbardziej wolnym od, co tu dużo mówić, kapitalistycznej produkcji.

Agamben za przykład działania, podporządkowanego szabasowi, bierze taniec. Taniec jest jedną z najbardziej nieproduktywnych aktywności (nie wytwarza się żadnego bezpośredniego produktu). Biorąc jednak pod uwagę okoliczności i zeświecczenie tańca (produkcja w rozumieniu postoperaistycznym), za przykład można wziąć spacer po parku. A jak ma się do tego pierwszolistopadowe święto?

Szereg czynności, które są wpisane w agendę dnia Wszystkich Świętych, unaocznia nam, że święcenie zostało zastąpione antyświąteczną produkcją. Spacer na groby, zakupy przy cmentarzu, jazda samochodem, gotowanie, sprzątanie po posiłkach oraz ciąg innych nieodłącznych elementów Sollemnitas Omnium Sanctorum potwierdza tezę, że świętowanie zostało zapoznane.

Zadajmy sobie jednak oczywiste pytanie, dlaczego ludzie, należący do wspólnoty religijnej, oddają się siedmiodniowej pracy; dlaczego odmawiają sobie prawa do spoczynku, kontemplacji i zabawy? Krótko mówiąc, dlaczego urynkowienie świętowania nie wzbudza protestu?

Mimo patetycznego charakteru powyższego pytania, odpowiedź jest błaha. Rozgrzany do czerwoności mechanizm konsumpcji nie ma prawa się zatrzymać. Dając członkom i członkiniom wspólnoty religijnej poczucie święta, oferuje im pewien p r o d u k t lub ich zestaw, którego nieprzyjęcie oznaczałoby albo ostracyzm społeczny, albo wykluczenie (symboliczne) ze wspólnoty. Tak więc, obserwując Święto Wszystkich Świętych, jesteśmy świadkami święta zsekularyzowanego na wskroś, efektu chronicznej konsumpcji. Tym samym możemy słusznie uznać owe święto za symptom „śmierci Boga”.

Melachot - Zbiór trzydziestu dziewięciu zajęć, które, w tradycji żydowskiej, obejmują sferę pracy i działalności wytwórczej zakazaną w szabas.

Menucha - Kondycja Żydów podczas sobotniego święta, bezczynność.

[1] G. Agamben, Wołowy głód, [w:] Nagość, tłum.Krzysztof Żaboklicki, Warszawa 2010.

[2] Tamże, s. 123,

[3] Tamże, s. 124.

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Uroczystość_Wszystkich_Świętych

Redagowała:

Julia Miniszewska

Grafika:

http://www.vam.ac.uk

Losowe Artykuły

Coś jest źle

polityczno-filozoficzne

mikropolityka

polityczno-filozoficzne