Data:2018-01-13
Wyświetleń:884

Potrzeba wizji
Anna Grodzka

Porozumienie na rzecz V Rzeczpospolitej

Problem ze świadomością społeczną

Obserwując współczesną Polskę i Polską scenę polityczną można odnieść wrażenie, że zaludniły ja dwa zwaśnione plemiona, dwie mówiące innymi językami „nacje”, dwie żarliwie zwalczające się strony. Polityczną reprezentacją dwóch głównych obozów politycznych jest z jednej strony nurt reprezentujący dotychczasową władzę zwany obozem III Rzeczpospolitej (III RP), a po drugiej obóz zbliżony do partii Prawo i Sprawiedliwość, który określił się jako ugrupowanie IV Rzeczpospolitej (IV RP). To one dominują w tożsamościowo podzielonych profesjonalnych mediach a walka staje się jeszcze bardziej wyrazista i przepojona agresją w przestrzeni niemainstreamowych mediów internetowych. Na tym tle zdecydowanie rośnie bezwyrazisty i bezideowy nurt podważający zaufanie do każdej polityki (a przecież jednak polityczny) oparty na populizmie i negacji dotychczasowych elit i autorytetów. Lewicowa retoryka i argumentacja pozostaje niestety na marginesie tej medialnej debaty politycznej.

Wyjaśnię, że za lewicowy uważam zespół poglądów i programów działania formułujących względnie spójną, merytoryczną alternatywę dla polityk i poglądów współczesnego kapitalizmu. Alternatywę tę lewica buduje i wdraża w oparciu o zestaw uznawanych wartości z których główne to: sprawiedliwość społeczna, prawa człowieka i humanizm, szacunek dla własności i instytucji publicznych oraz ochrona środowiska naturalnego. Z samego zestawu tych wartości, w moim najgłębszym przekonaniu, wynika, że jedyną możliwą metodą ich politycznego urzeczywistniania jest dążenie do szerokiego faktycznego udziału społeczeństwa w ich wdrażaniu czyli zastosowanie metod demokratycznych.

Jednakże kluczem do skutecznych działań metodami demokratycznymi (i na rzecz rozwoju demokracji), a w konsekwencji i na rzecz wartości jakie wymieniłam, jest szeroko rozpowszechniona w społeczeństwie, świadomość własnych obiektywnych interesów – interesów klasowych i grupowych. Rozwinięty kapitalizm nie tylko skutecznie zadbał o zacieranie tej świadomości forsując medialnie wspierające go ideologie, mity i korzystne dla siebie stereotypy oraz język, zadbał także o faktyczne zacieranie klasowych sprzeczności. Mimo, że sprzeczności te są równie ostre, a prawdopodobnie nawet ostrzejsze, niż na wczesnych etapach rozwoju kapitalizmu, to nie są one właściwie rozpoznawane przez szerokie rzesze społeczeństwa. W efekcie nawet społeczny bunt i opór przybiera bezpostaciową postać populizmu albo odcienie ideologii nienawiści jak nacjonalizm, ksenofobia i faszyzm.

Za ten stan rzeczy odpowiedzialne są nie tylko prawicowe reprezentacje polityczne (także medialne i pochodzące ze środowisk naukowych) działające na zlecenie i pod protektoratem właścicieli kapitału. Odpowiedzialne są także same ruchy i partie przyjmujące etykietę i maskę lewicy. Z jednej strony radziecki, stalinowski totalitaryzm, a z drugiej „lewicowe” ugrupowania polityczne Zachodu, które niejednokrotnie wpisywały się w kapitalistyczny model globalizacji. Oba te nurty, mieniące się lewicowymi, kompromitując się działaniem wbrew obiektywnym interesom klasowym społeczeństw, oddały pole kapitalistycznej indoktrynacji społecznej. W ten sposób także ta „lewica” przyczyniła się do radykalnej deprecjacji pojęć lewicowości, socjalizmu, komunizmu a wraz z nimi ograniczyła rozwój naukowych metod marksistowskiej analizy społecznej.

A jak to wygląda w naszej współczesnej rzeczywistości?

W postawach i świadomości elektoratu PiS, dominuje negatywny stosunek do niesprawiedliwego, generującego nierówności, sposobu redystrybucji dochodu narodowego w trakcie rządów III RP i uwłaszczenia tzw. środowisk lewicowo- liberalnych. Skutkiem tej polityki było także naruszenie godności, odbierane w ten sposób przez liczne warstwy prekariatu i osób bezrobotnych oraz poczucie wykluczenia znacznej części młodego pokolenia związane z dystrofią indywidualnych szans życiowych wynikająca z niedostatków realizowanego modelu polityki gospodarczej i społecznej. Politycy PiS sprawnie wykorzystują dla swych celów złość, obawy i lęki jakie obudziła polityka III Rzeczpospolitej. Nawet bezczelne łamanie Konstytucji udaje się PiS-owi przedstawić jako dowód swojej siły w działaniu na rzecz interesów „narodu” (szerokich rzesz społecznych).

W świadomości elektoratu PiS doznawana i przypisywana polityce establishmentu III RP niesprawiedliwość o charakterze ekonomicznym, zlała się ze współczesnym, europejskim, tzw. liberalnym modelem przemian światopoglądowych i obyczajowych takich jak: emancypacja kobiet i dążenie osób LGBT do wyrównania swoich praw i postępująca laicyzacja. Świadomość klasowych przyczyn niesprawiedliwości społecznych, związanych z charakterystyką własności środków produkcji i imperialnego modelu globalizacji jest niemal nieobecna w debacie publicznej.

Zrozumiałymi skutkami tych procesów, jest umocnienie się postaw konserwatywnych, separatystycznych, nacjonalistycznych i fundamentalnie religijnych a także nienawiść do, będącego beneficjentem dotychczasowej polityki, establishmentu i reprezentujących go polityków. Warto tu zauważyć, że do negowanego przez wyborców PiS establishmentu III RP, zaliczani są przedstawiciele postpeerelowskiej lewicy, która brała udział w sprawowaniu władzy w okresie III RP w znacznej mierze wspierając jej paradygmat.

Wraz z establishmentem i reprezentującymi jego interesy politykami, odpowiedzialnością za dotychczasowy model państwa i gospodarki obciążane są jego instytucje. Głęboką nieufność budzą zatem: dotychczasowy model polskiej i europejskiej (tzw. liberalnej) demokracji, funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, model ekonomiczny i polityczny integracji europejskiej. Z opisanego stanu emocji i świadomości wyborców PiS wynika oczywiście również istotna doza poparcia dla autorytarnego modelu sprawowania władzy przez własny obóz polityczny.

Obiektywnym uwarunkowaniem jakie przyczyniło się do przejęcia władzy przez PiS, było zatem niezadowolenie znacznych warstw społeczeństwa z neoliberalnego modelu przemian ekonomicznych Polski. Politycy III RP, realizując założenia ideologiczne neoliberalnego modelu globalizacji doprowadzili do takiego stanu niezadowolenia znacznych grup społecznych, który pozwolił przejąć władzę przez PiS oferujące nośne społecznie hasła.

Polityka PiS w znacznym stopniu wypełnia i jednocześnie skutecznie kreuje oczekiwania swego elektoratu utrzymując w ten sposób polityczne poparcie, które jak można szacować, aktualnie kształtuje się na poziomie 35 do 45%.

Pomimo, że parlamentarna opozycja do tej pory nie była w stanie sformułować politycznie atrakcyjnej oferty skierowanej do polskiego elektoratu, istnieje znaczny opór społeczny wobec polityki PiS. Jednakże w wyniku nikłego stanu klasowej świadomości społecznej opozycja jest istotnie podzielona i w ten sposób ograniczona w praktycznych możliwościach politycznego działania.

Głównymi, silnymi (obecnymi w świadomości elektoratu opozycji) czynnikami oporu znacznej części społeczeństwa są:

1. niezgoda na ograniczanie podmiotowości obywatelskiej oraz równości praw kobiet i mniejszości,

2. niezgoda na postawy nacjonalistyczne i separatystyczne w stosunku do UE, 3. polityka ignorująca ochronę środowiska naturalnego,

4. arogancki, anty-inteligencki styl sprawowania władzy i antydemokratyczny autorytarny kurs tej partii.

PiS nadal znajduje się w stosunkowo dobrej pozycji politycznej. Przyczyną tej sytuacji jest akceptacja znacznych grup społecznych dla:

1. jasno komunikowanej, odpowiadającej znacznej części elektoratu, wizji Polski i uznanie dla faktycznej realizacji obietnic wyborczych.

2. uznanie dla sprawczości (siły) polityki rządzących

3. przekonujące, konkretne elementy polityki społecznej

4. utrata zaufania znacznej części elektoratu do neoliberalnej polityki III RP.

5. zachowanie opozycji politycznej sytuującej się wyłącznie jako anty-PiS i nie formujące przekonującej wizji przyszłości Polski.

6. podzielenie opozycji, która jak do tej pory nie jest w stanie zbudować wspólnego politycznego frontu.

Odsunięcie od władzy Prawa i Sprawiedliwości ofertą polityczną, której osią jest jedynie postawa anty-PiS i oferta powrotu do polityki III RP, nie uzyska się dostatecznego poziomu akceptacji społecznej do usunięcia PiS od władzy. Natomiast coraz bardziej prawdopodobny staje się sukces ruchu społecznego, lub politycznej formacji, która wiarygodnie zaprezentuję wizję nowej rzeczywistości społecznej. Wizję, która zrywa z dominującym podziałem (w warunkach Polskich) na zwolenników III i IV Rzeczpospolitej budując nowy paradygmat.

Ten kryzys to szansa

Sądzę, że przed lewicą (jaką tu wyżej zdefiniowałam) jest wiele pracy do wykonania a jej spektakularny sukces polityczny może nie być szybki. Ale jednak obecna sytuacja polityczna to także szansa dla polskiej demokratycznej lewicy społecznej. To w jej ideałach mieszczą się wartości i postulaty, które są w stanie połączyć większość społeczeństwa. Spróbujmy stworzyć odpowiadającej Polakom wspólnie polityczną wizję – wizję V RP. Polityczna siła jasnej i pozytywnej wizji ma wielką moc. Mimo złego stanu klasowej świadomości społecznej jest szansa przynajmniej na to aby wizja V RP stworzona przez demokratyczną lewicę społeczną zaistniała w świadomości społecznej niosąc nadzieję na przyszłość.

Mamy szansę bo:

1. Większość zwolenników PiS nie godziłoby się na brutalne, niekonstytucyjne, przejmowanie władzy przez „swoją” partię, gdyby nie postrzegało tego jako jedynej możliwości, a zatem konieczność realizacji pożądanych ich zdaniem zmian w polityce społecznej i gospodarczej.

2. Wielu zwolenników poprzedniej władzy, byłoby skłonne akceptować politykę chroniącą prawa pracownicze i prospołeczną politykę gdyby nie wiązała się ona z autorytarnym, nacjonalistycznym i antyeuropejskim kursem obecnej władzy.

3. Wielu zwolenników IV RP zgodziłoby się z polityką zmierzającą do równości kobiet i mniejszości seksualnych, gdyby nie kojarzyła im się z neoliberalną gospodarczą dominacją niesprawiedliwie uwłaszczonego establishmentu i „antypolską” polityką UE.

4. Wielu zwolenników III RP nie miałoby nic przeciwko polityce zmniejszającej nierówności dochodowe i majątkowe oraz nierówności szans, gdyby nie groziło to wspieraniem antydemokratycznej, autorytarnej i konserwatywnej polityki PiS.

5. Wielu aktywistów PiS zgodziłoby się na rozdział kościoła od Państwa, gdyby nie obawa, że osłabi to ich polityczne, szanse na realizację społecznych postulatów i zagrozi suwerenności narodowej.

6. Wiele osób akceptujących III RP nie kontestowałoby działań na rzecz umocnienia konkurencyjności lokalnych przedsiębiorstw kosztem globalnych korporacji.

7. Wielu nacjonalistów zaprzeczających idei integracji europejskiej stałoby się patriotycznymi Europejczykami, gdyby postrzegali Unię Europejską jako źródło sprawiedliwych praw i mechanizmów ekonomicznych.

8. Bardzo niewielu zmierza do wyzysku, prawie wszyscy pragną godziwej, sprawiedliwej zapłaty za swą pracę.

9. Prawie wszyscy zgodzili by się na demokrację - gdyby była ona rzeczywista, a nie fikcyjna i fasadowa.

A zatem czas na działanie inspirowanej wartościami i ideami socjalizmu. Czas na wielki polityczny projekt: projekt którego wizja sięgnie marzeń wszystkich ludzi pracy – projekt V Rzeczpospolitej – Polski fair.

Grafika:

https://pl.pinterest.com

Losowe Artykuły

felietony

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne