Data:2018-02-04
Wyświetleń:975

Kapitalistyczna szkoła
Mikołaj Kwapień

„Czy potrzeba szczególnej przenikliwości, by zrozumieć, że wraz z warunkami życia ludzi, ich stosunkami społecznymi, bytem społecznym, zmieniają się także ich wyobrażenia, poglądy i pojęcia – słowem, także ich świadomość? Czegóż dowodzi historia idei, jeżeli nie tego, że produkcja duchowa przeobraża się wraz z materialną? Ideami panującymi każdego okresu były zawsze tylko idee klasy panującej”. – Karol Marks

Chciałbym na samym początku zaznaczyć, że krytykuję tutaj system edukacji i to, jakim narzędziem jest szkoła w kapitalizmie, nie mówię natomiast, że szkoła publiczna jest czymś „złym”. Nauka nie może mieć pana, nie może zostać sprywatyzowana, ponieważ, podobnie jak środki produkcji, jest wytworem pracy wszystkich, więc nie może być zarezerwowana dla jednej klasy.

Relacja między pracownikiem a szefem (z jakiegoś powodu nazywanego pracodawcą) jest oparta na konflikcie. Czy to właściciel pola trzciny cukrowej, czy fabryki samochodów zawsze będzie bezkarnie pobierał wyprodukowane przez robotnika dobra. Będzie także wszelkimi możliwymi sposobami próbować podporządkować sobie robotników. Jednym z tych sposobów jest właśnie kapitalistyczna szkoła. Zajmijmy się najpierw podręcznikiem do historii.

Pierwszym tematem podręcznika do historii z klasy 1 LO jest Europa po pierwszej wojnie światowej. Nie wspomniano o nędzy i głodzie, jaki spowodowała Pierwsza Wojna Światowa oraz, co najważniejsze, nie opowiedziano o Bawarskiej Republice Rad.

W 1919 roku robotnicy powstali przeciwko wyzyskowi, mówiąc ,,nie” dla głodu, niedoli i wyzysku. Zaczęli przejmować zakłady pracy i tworzyć rady robotnicze. Uspołeczniano fabryki, uzbrajano robotników i powoływano demokratyczne milicje robotnicze. Jednak kapitalistyczna policja razem z Freikorpsami (faszystowskimi bojówkami służącymi do tłumienia rewolucji) brutalnie zgładziła Republikę, niszcząc rady robotnicze i zabijając setki robotników. Teraz przechodzimy do Włoch – jest oczywiście o Mussolinim, marszu na Rzym etc., ale nie ma nic, ani jednego zdania o największej rewolucji społecznej do czasu Katalonii 1936 roku, czyli o Czerwonym Dwuleciu.

W 1915 roku Włochy przystąpił do wojny, która okazała się humanitarną i społeczną katastrofą. Zginęło blisko 600 tysięcy Włochów. Pomimo tego, że Włochy znajdowały się po wygranej stronie, lud włoski nie miał z tego nic poza drożyzną, biedą i bezrobociem. Wtedy też, w 1919 roku włoska klasa pracownicza powstała i rozpoczęła fale generalnych strajków i okupacji fabryk. Fabryki zaczęły przejmować rady pracownicze, zaczęto uspołeczniać pola uprawne oraz uzbrajać robotników. Jednak w Turynie robotnicy zaczęli przejmować kontrole nad fabrykami Fiata, zaczęto także rozszerzać wywłaszczeniowy strajk okupacyjny na inne branże. Wtedy też to właśnie faszyści razem z wojskiem i policją niszczyli rady i kolektywy pracownicze. Warto wspomnieć także, że dojście do władzy Mussoliniego było zalegalizowane przez króla oraz parlament. Przykład Czerwonego Dwulecia pokazuje nam, czym jest faszyzm. Jest on po prostu ostatnią deską ratunku dla kapitalizmu, jest kapitalizmem, który czuje zagrożenie.

Teraz pora na II RP. Jest oczywiście cały dział wychwalający „osiągnięcia II RP.”, jednak nie wspomniano o tym, czym tak naprawdę była. W rzeczywistości to po prostu prywatny folwark fabrykantów i właścicieli ziemskich. W II RP robotnicy i chłopi wciąż żyli w skrajnej nędzy. W 1936 chłopi rozpoczęli strajk, żądali polepszenia warunków pracy oraz życia. Niestety, strajk spacyfikowała policja, zabijając 100 chłopów. Przechodzimy teraz do 1968 roku. I tutaj na samym początku mamy napisane o „lewackiej młodzieży,” która śmiała odmówić pracy. Wspomniano także, że spełniono jakieś postulaty rewolucjonistów, sugerując tym samym, że problem znikł i teraz wszyscy jesteśmy wolni i szczęśliwi. Ani słowa nie powiedziano o tym, że warunki pracy w fabrykach były koszmarne. Przykładowo we Włoszech pomimo boomu ekonomicznego w latach 60. wciąż istniało ogromne bezrobocie oraz masowo obniżano płace. Robotnicy pracowali na akord, a w zakładach biochemicznych w Porto Maghera nie zapewniono kombinezonów ochronnych czy jakiegokolwiek zabezpieczenia przeciwko chemii.

Przejdźmy teraz do przedmiotu podstawy przedsiębiorczości. Już na pierwszych stronach mówi się o tym, że socjalizm jest synonimem totalitarnego państwa (sugerując, że w PRL czy innych krajach Bloku Wschodniego funkcjonował socjalizm), a kilka zdań dalej przedstawia nam się wolne, kapitalistyczne społeczeństwo, w którym wszyscy jesteśmy wolni i równe. Podstawy przedsiębiorczości są klasycznym przykładem kapitalistycznej propagandy. W żadnym z krajów bloku wschodniego nie było socjalizmu, ponieważ socjalizm jest pracowniczą własnością środków produkcji. Jest systemem, w którym produkcja nie jest nastawiona na zysk, ale na potrzeby. Przejdźmy teraz do kwestii „wolności w kapitalizmie”. Wmawia nam się, że kapitalizm jest systemem opartym na „dobrowolnych umowach”, więc nie dochodzi do kradzieży. Czy kiedy morderca przystawiam wam pistolet do głowy, oddajecie mu to, co macie cennego? Zgadzacie się – tak, to prawda, ale nie robicie tego dlatego, że chcecie, tylko dlatego, że musicie. Musicie zgodzić się na warunki, jakie podaje wam kapitalista, ponieważ musicie za co żyć, w przeciwnym razie umrzecie z głodu. Kapitalizm nie jest oparty na dobrowolności, ponieważ jest w nim przymus ekonomiczny, który stwarza własność prywatna.

Często też na lekcji PP nauczyciel/nauczycielka mówi o tym, jakoby ekonomia była apolitycznym tworem, nie mającym związku z czymkolwiek. Jednak gdy spojrzymy na liberalnych ekonomistów, to zobaczymy, że wszyscy byli przeciwko związkom zawodowym, byli przeciwko walce o prawa pracownicze, byli przeciwko robotnikom. Czy to jest apolityczne?

Na lekcjach historii uczy się nas o wielki generałach, władcach, królach, szlachcicach, wielkich podbojach i wojnach, na lekcjach PP wpajaa się nam kapitalistyczną nowomowę, natomiast ani razu nie mówi się o tym, kto dla tych króli pracował, ani kto i co tworzy kapitalizm, sprawia, że on działa. Nie mówi się o nędzy, głodzie i, co najważniejsze, nie mówi się o buncie. Nikt nie przedstawia historii kapitalizmu i jego analizy, zamiast tego mówi się „widzicie dzieci, tak wygląda socjalizm, równi i równiejsi”, kompletnie ignorując fakty.

Wyszkolenie pracownika jest częścią składową siły roboczej, znaczy to, że kapitalistyczna szkoła narzuca egoizm oraz wpaja młodym pracownikom nacjonalizm wobec państwa, by je wiernie i poddańczo czcili oraz posłuszeństwo wobec kapitalisty, by ci posłusznie dla niego pracowali oraz nie walczyli o swoje prawa.

Redagowała:

Rozalia Małolepszy

Grafika:

https://www.saatchiart.com

Losowe Artykuły

mikropolityka

polityczno-filozoficzne

felietony

mikropolityka