Data:2018-02-24
Wyświetleń:1010

Projekt: Kobieta
Marta Zyśko

W Gromiwoi, dramacie Arystofanesa, ateńska mężatka stara się namówić inne kobiety do strajku przeciw wojnie. Kobiety z obu wojujących stron miałyby w ramach protestu przestać współżyć ze swoimi mężami. Atenki okazują się jednak niechętne – są zbyt przywiązane do seksualnych doznań. Gromiwoja, widząc brak zaangażowania, mówi: „każda z bab chciwą jest rozkoszy harpią”[1]. Starożytni Grecy postrzegali kobiety jako istoty o niespożytym pożądaniu, nierozumnym popędzie zmysłowym. Często do takich cech dołączano umiejętności nadprzyrodzone, czego ucieleśnieniem jest Eurypidesowska Medea, która dopuszcza się zabicia własnych dzieci, by zemścić się na niewiernym mężu. To mężczyzna jest wcieleniem rozumności i rozsądku. Już cztery wieki później Cyceron w rozprawie De legibus pisze, że w naturze kobiecej leży zdolność do zachowania całkowitej czystości.

Idea dziewictwa w dzisiejszym rozumieniu jest skutkiem niesamowicie złożonego procesu historycznego, którego wynikiem jest przypisywana jej do teraz doniosłość. To, co znamy zarówno z nieciekawych wykładów na zajęciach wychowania do życia w rodzinie, jak i z pouczeń naszych mam i babć, jest wynikiem długiego procesu emancypacyjnego kobiet, w tym walki ze specyficznymi wartościami. Chodzi mianowicie o wartości składające się na swoisty projekt kobiety, takie jak czystość czy cnotliwość. Takie odgórne projektowanie ideałów wiąże się z postrzeganiem kobiety w bardzo specyficzny, niepodmiotowy sposób: jako spełnienie męskiej fantazji. Kobieta, która przez wieki nie miała głosu, postrzegana była raczej jako pewien wzorzec, który w zależności od pełnionej roli mniej lub bardziej realizowała. Za tym wzorcem podąża rytuał utraty dziewictwa, który był jednym z wielu oczekiwań stawianych dziewczętom przez wieki. Oczywiście czystość przedmałżeńska ma swoje powody praktyczne – w czasach braku antykoncepcji przygodne stosunki seksualne mogły skutkować nieplanowanym potomstwem, któremu kobieta, niezdolna w ówczesnych czasach do samodzielnego utrzymania się, nie mogła zapewnić przyszłości. Jednak strona praktyczna zdecydowanie ugięła się pod naporem dziwnych rytuałów oraz niedorzecznych zasad, skutkujących ostatecznie wręcz mistycznym rozumieniem czystości i dziewictwa. Dopiero w dzisiejszych czasach idea inicjacji seksualnej przybiera kształt dostosowany do kobiecej psychiki i kobiecych możliwości; jednak wciąż nie można zapominać, że jej bezwarunkowe nakazy i zakazy, wciąż spotykane w debacie publicznej, biorą się z historii uciemiężenia i podporzadkowania. Idea wstrzemięźliwości u kobiet nie występuje we wszystkich kulturach. Bardzo często wstrzemięźliwość seksualna jest pochwalana, jako cnota należąca do szerokiego spektrum wyrzeczeń zmysłowych, lecz nie jest wymuszana w sposób bezwzględny. Często przykłada się małą wagę do samych przygód seksualnych u młodych dziewcząt, dopiero wejście w poważny związek i płodzenie potomstwa wymaga ustatkowania się. Są też społeczności, w których nawet małżeństwo postrzega się jako związek jednej kobiety z wieloma mężczyznami. Takie związki, nazywane poliandrią, występowały np. u Najarów w Indiach, gdzie kobieta po zaślubieniu jednego mężczyzny ma wciąż prawo do współżycia z wieloma. Mieszka sama lub z krewnymi, a prawowitym opiekunem potomstwa jest jej brat. Jedynie utrzymanie zapewnia mężczyzna wskazany przez matkę jako ojciec dziecka. Poliandria nie jest powszechną formą zawierania związków, jednak udowadnia, że idea seksualnej czystości kobiety jest jedynie konwencją kulturową, a nie biologicznym uwarunkowaniem.

W kulturze europejskiej czystość urasta do rangi bóstwa i przez bardzo długi czas stanowi wartość obiegową kobiety. W Historii gwałtu , Georges Vigarello rekonstruuje proces powstawania pojęcia przemocy seksualnej. W czasach ancien régime’u gwałt rozumiano jako zniesławienie, bezpowrotne odebranie czystości. Stąd ciężko było uznać za wykroczenie zgwałcenie dorosłej kobiety, tym bardziej, jeśli nie doszło do żadnych urazów fizycznych – wyroki w sprawie gwałtów w ogóle zapadały bardzo rzadko. Niegodziwe były przestępstwa dokonane przez biedniejszych na zamożnych; takie sprawy zostawały rozstrzygane niezależnie od płci, nie na płaszczyźnie samego przestępstwa seksualnego, ale raczej ze względu na łamanie bariery klasowej. Stawka była spora – ofiara zostawała permanentnie zhańbiona; utracenie dziewictwa w tak upokarzający sposób było dla niej piętnem na całe życie. Stąd najostrzejsze wyroki zapadały przy największym subiektywnym poczuciu szlachetności i dziewiczości ofiary. Vigarello przytacza proces z 1606 r., kiedy to trzej żołnierze zostają skazani na „rozrywanie żywcem i łamanie kołem tak długo, jak długo się spodoba Bogu trzymać ich przy życiu” za to, że zgwałcili i udusili „dziewczynę, która urodą i roztropnością przewyższała wszystkie panny w okolicy”[2]. Gwałt w tym rozumieniu w ogóle nie jest tym, za co dziś go uznajemy. To, co przebija się w przytoczonym wyżej procesie, to przede wszystkim wspominany wyżej mityczny projekt kobiety, którego wartości i przestrzegania należy strzec za wszelką cenę.

Dziewictwo było obiektem czci i uwielbienia. Na różne sposoby praktykowano również manifestacje przedmałżeńskiej czystości kobiety. Bronisław Malinowski w krótkich tekstach do haseł „małżeństwo” i „pokrewieństwo” napisanych dla Encyclopaedia Britannica pisze, że publiczne ukazywanie różnorakich dowodów defloracji jest zjawiskiem spotykanym, co prawda sporadycznie, ale na całym świecie. Oczywiście dowód może być łatwo upozorowany, jednak symbolicznie uchodzi to za uczczenie czystości małżonki. Pokładziny, zwyczaj epoki feudalizmu, czyli seks na oczach gości weselnych, podąża za tą konwencją. Musi ukazać się krew, w przeciwnej sytuacji kobieta zostaje obarczona winą. Co do samych sposobów testowania dziewictwa, ich ilość jest ogromna; bardziej intensywny zapach potu, grubsza szyja, tajemnicze wypadanie z łóżka po podstawieniu specjalnego kamienia pod poduszkę, gaszenie wrzącej wody oraz niewrażliwość na łaskotanie były oznakami braku cnotliwości. Z kolei dziewice można było rozpoznać po donioślejszym i syczącym odgłosie podczas oddawania moczu albo braku zagrożenia ze strony dzikich zwierząt[3].

Czystość i dziewictwo z czasem tracą wartość, którą nosiły przez wieki. Restrukturyzacja społeczeństw, władzy, systemów karnych i samego postrzegania nie tylko kobiety, ale i jednostki w ogóle, jako podmiotu o psychologicznej głębi; wszystko to prowadzi do znaczących zmian w obowiązującym systemie wartości. O seksualności można rozmawiać. O seksualności należy rozmawiać. Nikogo nie dziwi „okropny pierwszy raz”, którego naprawdę ciężko uniknąć. Ciężko jest go uniknąć z najbłahszych powodów – bólu, braku komfortu, strachu. Jednak taka zmiana w wartościowaniu jest znakiem, że staje nam się obcy projekt kobiety czystej. Może nam się wydawać, że ta faza jest już dawno za nami, jednak nie można zapominać, że ruchy emancypacyjne kobiet są historią jeszcze świeżą i aktywną, na co nieprzerwanie wskazuje dyskurs polskiej debaty politycznej. Inicjacja seksualna, jako ten mityczny rytuał przejścia od czystości do nieczystości, od bieli do ciemności, od suchości do wilgoci – jak wielu analogii nie wymyślono by w literaturze – przestaje obowiązywać. O pierwszym seksie zaczynamy rozmawiać, a nowa idea dziewictwa, która zastępuje przestarzałą, nie ulega wartościowaniu – jest normalna, jest kobieca, czyli ludzka. Jednak niezależnie od subiektywnych preferencji, nie można zapominać, że historia kobiety czystej jest historią kobiety uciemiężonej. Niezależnie od własnego podejścia, nie możemy ulegać wyobrażeniu, że nasze opinie cechuje jakakolwiek absolutność. Utrata dziewictwa może być ważna, ale nie musi. To, co powinnyśmy szanować przede wszystkim, jeśli chodzi o ten szczególny moment, to własny komfort psychiczny i fizyczny. Ostatecznie każda kobieta, jako pełnoprawna jednostka, ma do tego niezbywalne prawo.

[1] Arystofanes, Gromiwoja, tłum. Edmund Cięglewicz, wyd. Fundacja Nowoczesna Polska, Warszawa 2015.

[2] Georges Vigarello, Historia gwałtu, tłum. Anna Leyk, wyd. Aletheia, Warszawa 2010.

[3] Kinga Filipek, Marek E. Marcyniak, Zarys historii problematyki dziewictwa w Polsce (X–XXI w.), „Seksuologia Polska” 2011, t. 9, nr 1, s. 43–46.

Redagowała:

Monika Błaszczak

Grafik:

https://www.dawn.com

Losowe Artykuły

mikropolityka

mikropolityka

felietony

mikropolityka