Data:2016-12-03
Wyświetleń:287

Felieton żalu
Wiktoria Miller

Leżąc w łóżku każdego wieczora, staram się odpowiedzieć na pytania. Zarówno te prozaiczne – czy wypiłam wystarczającą ilość wody, czy wymieniłam wodę w misce kota, czemu wypaliłam tak dużo papierosów i czy kiedyś posprzątam moje biurko. Pojawiają się jednak takie, które zdumiewają czasem i mnie – czy byłabym spokojna gdyby „jutra miało nie być”, czy nie rzucić wszystkiego i wyjechać w Bieszczady (wtedy się śmieje i patrzę w kalendarz – mój następny wolny termin bez zobowiązań wobec innych ludzi jest… nigdy.) i czy jestem szczęśliwa.

Ostatni czas doświadczył wyjątkowo ciężko mnie, jak i moją przyjaciółkę. Z tymże ja straciłam psa, a ona – godność. Ja musiałam zmienić konto w banku, a ona – została okradziona. Ja przedzieram się przez książki filozoficzne, a ona – przez głęboki bezsens działań rządu. Kim Ona jest? Dobrze Ją znasz.


To Polska.

Polska, która nie tylko nie wstaje kolan, a pokłada się od pocisków ze strony władzy. Polska, która uginając się pod ciężarem kleru, oddaję swoje wartości, godność i pieniądze. To bardzo biedna postać. Wmawia się Jej, że ma jednolite sumienie – a Ona ma wiele opinii na różne tematy. Jednak dzisiaj moja przyjaciółka, uroniła łzę. Łzę, nad wszystkimi Polakami, nad następnym pokoleniem, które urodzone za „trumienkowe” i „gwałcikowe” zostanie porzuconych w sierocińcach, lub zakopanych w Jej glebie, tuż po chrzcie. Łzę, nad kolejną parą cudownych ludzi, którzy nie dostąpią zaszczytu posiadania potomstwa, (mimo, że sąsiada spod trójki zmusili, bo powiedzieli, że żona pójdzie siedzieć), ponieważ ograniczono ilość osób, które mogą skorzystać z in vitro. Tego samego dnia, ta para, oglądając wiadomości, dowiedziała się, że w imię „obrony życia” Polki nie będą mogły dokonywać aborcji. I nie wiedzieli już co robić – być za aborcją, czy nie być? Niezależnie od ich opinii, dziecko mogliby mieć tylko dzięki mocy ducha świętego, ale niestety żona ma imię na „W” a nie na „M”. Łzę, nad piętnastolatkiem pobitym w łazience szkolnej, za to, że założył rurki do szkoły. Łzę, na kolejną parą mono płciową, która chciałaby Ją budować, ale nie może, jako rodzina.

I ja ronię łzę, nad Moją Polską. Zawsze byłam z Niej dumna, za granicą chwaliłam się widokówkami, zdjęciami, barwami i kuchnią. Wczoraj moja duma zgasła. Mój dobry kolega spytał się mnie na jednym z portali społecznościowych, „Co się tam u Was dzieje? Czy to prawda?”. Poczułam się spoliczkowana przez rząd, bo byłam zmuszona do odpowiedzi twierdzącej. TAK, w moim kraju chcą zmuszać kobiety do rodzenia dzieci z niepełnosprawnościami tak rozległymi, że dziecko umrze w pierwszej dobie życia. TAK, chcą zmuszać do urodzenia dziecka, nawet, jeśli matka to dwunastoletnia ofiara pedofila. TAK, w moim kraju chcą płacić, za poród dziecka poczętego w wyniku gwałtu. TAK, w moim kraju promują homofobię, ksenofobię i rasizm, a Kościół Katolicki tylko to popiera.
TAK, jestem Polką…
TAK – boję się o swoją przyszłość, o moją macicę i o jakość mojego życia w tym kraju.
TAK, zostaję i walczę. Do końca.

Losowe Artykuły

felietony

felietony

polityczno-filozoficzne

felietony