Data:2016-12-02
Wyświetleń:413

O kształtowaniu się współczesnego człowieka
Jaga Kądziela

Przemiany gospodarcze w XVI wieku w Europie były zwieńczeniem rozpadu średniowiecznego systemu społecznego. Jawne, zewnętrzne ograniczenia powodowane przez feudalizm zniknęły, ale pojawiły się nowe zależności, w większości uwewnętrznione i utajone. Kapitalizm zburzył dawny podział ról i uzależnił jednostkę od działania nieosobowych sił ekonomicznych - rynku i kapitału. Choć upadek cechów i struktury feudalnej wyzwalał człowieka i pozwalał brać swój los we własne ręce, brak związania z dawnym porządkiem społecznym naruszał poczucie bezpieczeństwa i prowadził do poczucia odosobnienia jednostki. W średniowieczu kapitał był sługą człowieka, nawet należącego do niższych klas społecznych; jego rolą było zapewnienie bytu. Działalność gospodarcza była zaś środkiem do celu, jakim było życie człowieka przed śmiercią i zbawieniem. W kapitalizmie kapitał stał się panem człowieka, zaś działalność gospodarcza celem samym w sobie, wraz z chęcią zysku i pomnażania dóbr. Zdeterminowanie zewnętrznego, pozaludzkiego celu egzystencji przyzwyczaiło nowoczesnego człowieka do pozycji małego elementu kierowanego przez niezdefiniowaną potęgę; roli trybu w machinie ekonomicznej. Zasada zindywidualizowania działalności sprawiła, że rozluźniły się więzi między jednostkami. Konkurencja, którą spotęgował kapitalizm doprowadziła do kształtowania się osobowości egotycznych, opartych na interesie własnym jako głównej wartości. Te cechy współistniały z negacją siebie i ascezą, które rozwinęły się w duchu protestantyzmu. Ta pozorna sprzeczność tłumaczy się faktem, iż egoizm człowieka kształtowanego przez kapitalizm nie oznacza nieograniczonej miłości własnej, a raczej fiksację na punkcie własnego powodzenia spowodowaną poczuciem odosobnienia i własnej znikomości.

Reformacja i pojawienie się doktryn protestantyzmu spowodowały pogłębienie się nowych rysów charakteru społecznego, o których pisałam w kontekście kapitalizmu. O ile katolicyzm bazował na przynależności do Kościoła, dającej jednostce poczucie bycia integralną częścią grupy, o tyle protestantyzm oparł się na subiektywności doświadczenia wiary. Jednostka została sama wobec Boga. Luter i Kalwin, założyciele pierwszych ruchów protestanckich, wskazywali na całkowite zepsucie człowieka i jego złą naturę, która sprawia, że jego dobre uczynki nie mogą dać pewności zbawienia. Protestantyzm z jednej strony pozwolił ludowi uniezależnić się od instytucji Kościoła sprzedającej odpusty, z drugiej strony po raz kolejny pogłębił odizolowanie, samotność, zwątpienie jednostki. Luter uważał, że należy stać się narzędziem chwały w ręku Boga przez absolutne poddaństwo, ponieważ tylko uległość i asceza mogą dać szanse zbawienia. Człowiek nie jest w stanie żyć cnotliwie i nie wiadomo, które uczynki podobają się Bogu, dlatego jednostka powinna wyrzec się swojego "ja" i trwać w uległej znikomości wobec jego potęgi. Kalwin całkowicie zrezygnował z głoszenia miłosierdzia Boga wprowadzając doktrynę predestynacji, zgodnie z którą Bóg z góry zadecydował, kto jest zbawiony a kto nie, dlatego moralna ocena uczynków nie ma sensu. To przekonanie było nową ideą, ale zarazem manifestacją istniejącego w społeczeństwie przekonania o bezsilności jednostki, spowodowanego wymienionymi wyżej przemianami. Doktryna predestynacji zakłada również elementarny brak równości między ludźmi - to przekonanie odżyło później w ideologii hitlerowskiej. Skoro niektórzy ludzie urodzili się zbawieni, a niektórzy potępieni, oznacza to że są z woli Boga nierówni. Upada więc idea solidarności, oparta głównie na przekonaniu o wspólnym losie wszystkich grzeszników.

W podjętym przeze mnie omówieniu wydarzeń, które Fromm w "Ucieczce od wolności" uznaje za kluczowe dla kształtowania się podstawy charakteru współczesnego człowieka wyraźnie widoczny jest dwojaki charakter tych przemian. Nietrudno spostrzec, że choć człowiek wyswobodził się z więzów średniowiecznego społeczeństwa, zdobyta niezależność szybko okazała się pozorna. Elementy decydujące o losie ludzkim (rynek, kapitał, protestancki Bóg) stały się abstrakcyjne i niepewne, powodując poczucie zagrożenia i niemocy. Indywidualność, która zastąpiła przynależność do wspólnoty wyizolowała jednostkę i doprowadziła ją na skraj desperackiego odosobnienia. Opisane przemiany postawiły człowieka w sytuacji, w której wolność nie zapewnia możliwości samorealizacji, a uwidacznia znikomość i niemoc.

Zdaniem Fromma wielkie współczesne ideologie wyrosły z tego poczucia samotności i bezsilności. Znalazły oparcie w mechanizmach ucieczki, nowych tendencjach w społeczeństwie, wynikających z potrzeby pozbycia się brzemienia, którym okazała się wolność. Jednym z mechanizmów ucieczki jest wyzbycie się indywidualnej tożsamości na rzecz funkcjonowania w autorytarnej symbiozie z władzą. Kształtowanie się charakteru społecznego opartego na uległości, poddaństwie i całkowitym zaniku kategorii "ja" stworzyło ludzką bazę dla rozwoju faszyzmu. Nam, jednostkom żyjącym w systemie demokratycznym, wolność wydaje się być może wartością oczywistą, której nie sposób się wyrzec. Współczesny kult indywidualności, ukształtowany właśnie w czasie formowania się kapitalizmu i powstania doktryn protestanckich, stwarza pozór niezależności jednostki i jej zdolności do krytycznego myślenia. A jednak zaobserwować można wszechobecny mechaniczny konformizm, zawoalowaną formę ucieczki od wolności (i tym samym odpowiedzialności) polegającą na masowej automatyzacji myślenia. Nastąpiła internalizacja autorytetów. Nieświadome przejmowanie opinii otoczenia i myślenie zgodne z uwewnętrznionymi wymogami daje poczucie bezpieczeństwa, ale i w tym przypadku jest to okupione utratą kategorii "ja". Proces zaniku jednostki w mechanicznym konformizmie jest z pewnością bardziej dyskretny, niż w przypadku charakteru autorytarnego, nie mniej także prowadzi do paraliżu prawdziwie samodzielnego podejmowania decyzji.

Oryginalna myśl nie musi być zupełnie nowa, musi jednak wynikać z własnego, uświadomionego procesu myślowego. Warto sobie o tym nawzajem przypominać, nawet jeśli, tak jak w moim wypadku, oznacza to powtarzanie za Frommem.

Losowe Artykuły

polityczno-filozoficzne

mikropolityka

felietony

felietony