Data:2016-12-02
Wyświetleń:341

Uchodźca. Prawdziwy mężczyzna.
Jakub Kocjan

Powodów aby nienawidzić uchodźców jest naprawdę dużo. Z jednej strony uchodźcy to buchające testosteronem śniade byczki, których marzeniem jest upokorzyć białych mężczyzn poprzez zdobycie i wykorzystanie ich kobiet z innej rasy. Dlatego biali mężczyźni muszą organizować “patrole w obronie godności kobiet”, które nie pozwolą by kobieta w XXI wieku postępowała tak jak te, którym w czasie II wojny światowej golono głowy za kontakty z Niemcami.

Z drugiej strony uchodźca w odbiorze społecznym pozbawiony jest cech męskich (to ciekawe zresztą, że ksenofobom tak łatwo grać na dwóch fortepianach – bronić Europy i Polski naraz przed zalewem gwałcących seriami macho oraz tchórzami bez krzty honoru) . Bombardowani jesteśmy statystykami pod tytułem “80% uchodźców to mężczyźni w wieku poborowym”. Strony dla młodych patriotów oferują także błyskotliwe zagadki matematyczno-logiczne: policz mężczyzn/kobiety z dziećmi na załączonym zdjęciu. Oczywiście, zdjęcie jest odpowiednio dobrane. Oczywiście, 80% to liczba mężczyzn ogółem wśród uchodźców, a zatem także chłopcy i mężczyźni starsi. Jednak to, że mężczyzn jest wśród uciekających/migrujących/przybywających do Europy więcej niż kobiet jest faktem, potwierdzonym statystykami Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Tutaj pojawia się pierwszy czynnik pogardy wobec uchodźców – jak można pozostawiać swoje rodziny w strefie działań wojennych, zostawiać swoje dzieci, żony i matki w gruzach Aleppo? Zarzut formułowany jest przez ludzi dosyć umiarkowanych, nawet niekoniecznie konserwatywnych, o czym świadczy fakt przyjęcia do wiadomości informacji, że w Syrii trwa długa, jak na XXI wiek niezwykle krwawa wojna – a akceptacja otaczającej nas rzeczywistości wśród “patriotów” nie jest czymś szczególnie częstym. Lubimy się pochwalić naszą wiedzą o świecie, dlatego szybko zauważymy, że w Syrii i w ogóle wszystkich państwach muzułmańskich jest wysoki przyrost naturalny, a przede wszystkim wychodzi się za mąż tak jak w Europie kilkadziesiąt lat temu, tzn. najlepiej zaraz po skończeniu dwudziestu wiosen, a jeszcze lepiej wcześniej. To, że w kulturze muzułmańskiej oczekuje się, że żeniący się mężczyzna nie będzie miał problemów z finansowym zabezpieczeniem rodziny (przecież w większości kobiety nie pracują) jest dla nas zrozumiałe. W końcu zła pozycja społeczna kobiet w islamie jest kolejnym argumentem przeciw przyjmowaniu uchodźców. Z jakiegoś powodu trudno powiązać nam jednak tę informację z tym, że nie każdy młody mężczyzna przybywający z Syrii zostawia za sobą wielopokoleniową, wielką rodzinę, by beztrosko spędzać czas w Europie.

No tak, ale większość “szturmujących” Europę imigrantów jednak rodziny jakieś zapewne posiada. Dlaczego więc do bezpiecznej Europy wyjeżdżają sami zamiast wysłać na nasz kontynent swoje dzieci i żony? Czynnik ekonomiczny sprawia, że rodzina może zrzucić się na wysłanie jednej, dwóch osób. Dlaczego nie przybywają kobiety, tylko znacznie silniejsi przecież mężczyźni, mający przecież większe szanse przetrwać w trudnych warunkach wojny? Właśnie dlatego – sytuacja w Syrii/Afganistanie czy Libii jest dla tamtejszych znana. Choć brzmi to strasznie, ludzie przystosowują się do sytuacji wojennej. Do codziennych bombardowań i nieustannego poczucia lęku. Jeśli od pięciu – sześciu lat nie czuli się bezpiecznie przez ani jeden dzień, to czymś bardziej egzotycznym i niebezpiecznym jest wyprawa do dalekiej Europy. W społeczeństwie patriarchalnym oczywiste jest, że to mężczyzna pojedzie na taką wyprawę i po znalezieniu bezpiecznego miejsca postara sie sprowadzić rodzinę. Ponadto, ubiegło- i tegoroczna fala uchodźców to przede wszystkim ci, którzy w ostatnich latach żyli w obozach dla uchodźców w samej Syrii, Turcji czy Jordanii. Ich rodziny są w nich stosunkowo bezpieczne, więc przychodźcy (jak powiedział prof. Kołodko) nie porzucają ich w środku wojny.

Zaraz zresztą pojawi się kolejne, niezwykle istotne pytanie, po którym znów będzie długa cisza. Jak mężczyźni mają czelność uciekać z kraju, w którym jest wojna? Oczywiście, niewiasty, dzieci i starcy powinni być bezpieczni, no ale dlaczego dorośli faceci uciekają z podkulonym ogonem, zamiast walczyć w obronie swojej ojczyzny? Pomijając całkowicie zróżnicowanie stron, obozów i stronnictw w wojnie syryjskiej czy większości wojen afrykańskich, oczekujemy, że uchodźcy stworzą coś na miarę legionów pokojowych i zaprowadzą u siebie porządek. Minister Waszczykowski postawił sprawę jasno: “Nie możemy żyć w sytuacji, gdy my będziemy walczyć za kogoś”. Dziejowa sprawiedliwość nie pozwala przecież, by Europejczycy, a zwłaszcza my, Polacy, którzy tyle wycierpieliśmy, Francuz tworzył z nas Legiony, to nas zdradzano w Jałcie...itd. Żebyśmy my mieli walczyć za bezpieczną Syrię, kiedy Syryjczycy będą sobie wypoczywać w Berlinie. Co to za facet, który zamiast prać bez lęku z kałacha do wroga, płaci, by zamknąć go w ciężarówce gdzieś w Turcji czy Albanii i wypuścić dopiero w tej zepsutej Unii? Po przejściu procesu edukacji, przeczytaniu na lekcjach polskiego stosu książek przedstawiających bohaterów oddających życie za ojczyznę i obejrzeniu na lekcjach religii przestajemy mieć wątpliwości, tracimy zdolność empatycznej oceny zachowań innych. Tak samo jak zgadzamy się z panią profesor albo “panem księdzem”, że najpiękniejszy czyn jaki może zostać dokonany przez kobietę, to oddanie życia przez decyzję o nieprzerywaniu ciąży, która zagraża jej życiu, tak samo zgadzamy się, że najpiękniejszym czynem jaki może zostać dokonany przez mężczyznę jest złożenie ofiary ze swojego życia. Mężczyzna, który wybiera życie, to tchórz i zdrajca. Ocena może być tylko jedna, bo świat widziany przez patriotyczne okulary jest czarno-biały. Podobieństwo motywu mężczyzny oddającego życie w imię wyższej wartości w naszej kulturze i kulturze fundamentalistycznego islamu jest całkowicie przypadkowe, choć wiele mówi.

Uchodźca to jest właśnie ten prawdziwy mężczyzna. Może ma rodzinę i kontaktuje się z nią przez iPada, a może jest kawalerem. Może jest w wieku poborowym i nie chce walczyć po stronie Baszara al-Asada (bo to do armii tego dyktatora zostałby pobrany ze względu na miejsce zamieszkania ), a może nie chce walczyć w ogóle. Bo nie jest zawodowym żołnierzem, tylko stomatologiem, wiejskim nauczycielem albo nie ma wykształcenia. Bo nie chce ryzykować życia w konflikcie, którego nie wywołał. Bo chce chronić swoich bliskich albo po prostu siebie. Bo ludzkie życie, jego życie, też jest wartością.

Losowe Artykuły

polityczno-filozoficzne

teksty historyczne

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne