Data:2017-05-09
Wyświetleń:500

Orientalizm a studia postkolonialne – o różnicy historycznej i tworzeniu historiografii lokalnej
Benedykt O'Connor

Jako osoba niezwiązana instytucjonalnie i poznawczo z akademicką tradycją studiów orientalistycznych, zajmować mogę jedynie pozycję zewnętrzną wobec przedmiotu niniejszej pracy, co znacząco wpłynie zarówno na jej formę, jak i treść przedstawionych w niej tez. Wierzę jednak, że konfrontacja z „zewnętrzem”, opinią spoza kręgu danej dyscypliny naukowej, może okazać się konstruktywna i przyczyni się do zrekonfigurowania myślowych założeń czy zaburzenia zdogmatyzowanych konstruktów.

Orientalistyka a pojęcie Orientu

Krytyka postkolonialna stała się nieodłączną częścią studiów nad obszarami historycznie zdominowanymi przez wpływy krajów tzw. okcydentu. Jako jedna z form badań naukowych zyskuje coraz większą popularność w analizowaniu relacji zachodzących pomiędzy konkretnymi ośrodkami geopolitycznymi, lecz rzadko kiedy używana jest przez podmioty badawcze do analizowania własnej pozycji. Pytanie na ile orientalistyka bada samą siebie jako naukę wydaje się konieczne choćby poprzez samo zachowanie jej nazwy, której figura Orientu – pozostałość po kolonialnej tradycji akademickiej – wydaje się być absolutnym fundamentem. Orientalistyka, jeśli za główny jej cel uznamy poznanie, a nie kulturową i kapitałową dominację, musi się nie tyle zmierzyć, co trwać w procesie ciągłego mierzenia się zarówno z kulturowymi fantazmatami na temat przedmiotów jej badań, jak i swoją pozycją, która nader często jawi się jako uprzywilejowana. Przywołując Foucaultowską tezę „wiedza = władza”, z szeregu okcydentalnych instytucji działających na obszarach dotkniętych przez proces kolonizacji, to właśnie akademia jest szczególnie narażona na świadome bądź nieświadome uczestniczenie w produkcji nierówności poprzez wytwarzanie i promowanie wykluczającej pojęciowości, dogmatyzację myśli czy wprowadzanie całościującego/binaryzującego dyskursu. Występowanie tego typu procesów nie oznacza oczywiście, że całość owej dyscypliny naukowej należy uznać za zespoloną z przemocowym aparatem europejskiej dominacji, jednak wprowadzanie pewnych form autoanalizy i szczególnej ostrożności w praktyce badawczej wydaje się konieczne, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę charakterystykę omawianych studiów i potrzebę gruntownej zmiany w stosowanych narzędziach, których autorytet podważony został na przestrzeni lat wielokrotnie.

Figura Orientu w ujęciu Edwarda Saida

Binaryzacja rzeczywistości, za której nasilenie można uznać okres europejskiego oświecenia, objęła swym zasięgiem obszary, które wykraczają poza kontynentalne granice samej Europy. Gwałtowna ekspansja kapitałowa połączona z naukową legitymacją kolonizacji i wychodzącą odeń potrzebą ścisłej kategoryzacji wiedzy, skutkowały wytworzeniem fantazmatycznych konstruktów, osadzonych zazwyczaj w dychotomicznie rozmieszczonej strukturze. Edward Said w swym „Orientalizmie” poddał szczegółowej analizie procesy ich powstawania i działania, ze szczególnym uwzględnieniem kategorii Orientu jako fantazmatu scalającego Europę i wyodrębiającego jej zewnętrze. Według Saida wytworzenie się na przestrzeni wieków pewnych - najczęściej niemających w większym stopniu oparcia w rzeczywistości - wyobrażeń na temat wszystkiego, co działo się na wschód od Europy, pozwoliło w wieku XVIII – okresie intensyfikacji kolonialnych praktyk - na esencjalizację i wyodrębnienie „Orientu”, czy też szerzej „Wschodu”, jako całościowego bytu, do którego przypisać można konkretne cechy. Zdecydowana większość z tych cech posiadała wspólną podstawę – każda z nich była niejako przeciwieństwem wartości czy zachowań przypisywanych Europejczykom przez nich samych. Przy używaniu kategorii europejskości trzeba w tym kontekście brać pod uwagę równoległy proces wytwarzania się jednolitego obrazu europejskiej podmiotowości, w którym podział na ośrodki centralne – Francję i Anglię w szczególności – oraz ośrodki peryferyjne wewnątrz kontynentu, odgrywał ogromne znaczenie.

W pracy Saida uwidacznia się dialektyczna zasada twórczego działania granicy, według której dopiero wydzielenie wyraźnej różnicy pomiędzy wnętrzem i zewnętrzem prowadzi do ich wzajemnego ukonstytuowania się jako dwóch odrębnych bytów. Jako że wytworzenie dychotomicznego podziału jest nierozerwalnie powiązane z przypisaniem przeciwstawnych wartości, zewnętrzu przypada każda cecha, którą wnętrze uzna za negatywną. Te dwa jednoczesne procesy – wytwarzanie własnej tożsamości poprzez oddzielenie i wartościująca kategoryzacja – miały zadecydować o ugruntowaniu się figury europejskości i „obcego” kryjącego się pod kategorią orientalności. Zabieg ten, mimo że zainicjowany przez zbiorowe wyobrażenia i pragnienia, przekracza próg wirtualności, wytwarzając przy tym konkretne, oddziałujące na rzeczywistość procesy. Jak pisze Said, „Orient stanowi integralną część rzeczywistej europejskiej cywilizacji i kultury. Tę właśnie część reprezentuje orientalizm – werbalnie lub ideowo – jako rodzaj dyskursu społecznego, mającego oparcie w specyficznych instytucjach, w słownictwie, w programach szkolnych, w wyobraźni, w doktrynach czy nawet w systemie biurokracji kolonialnej lub w kolonialnym stylu życia.”

Z czasem, gdy w wyniku kolonizacji narastała potrzeba zwiększania okcydentalnych wpływów nie tylko w obszarze gospodarczym, ale przede wszystkim kulturowym, Orient stał się niezwykle ważnym polem do zagospodarowania w dziedzinie naukowego poznania. Miał odpowiedzieć nawet nie tyle na pytania dotyczące niego samego, co dopełnić uniwersalny obraz ludzkiej kondycji i cywilizacji jako takich. Podłączenie akademickiej maszyny produkcji wiedzy do kolonialnego aparatu sprawowania władzy wiązało się ze stopniową komplikacją i zróżnicowaniem przedmiotów badań, przy jednoczesnym utrzymaniu wizji pewnej całości. Orientalizm obejmował więc swoim zasięgiem geograficznie już nie tylko Azję Zachodnią, ale także Afrykę Północną, Azję Środkową, aż do Azji Wschodniej. Spoiwem pomiędzy rozwijającymi się elementami oświeceniowego drzewa nauk pozostawała wciąż powiększająca się kategoria Orientu, czego pozostałością są wydziały orientalistyki, jakie znamy dzisiaj – przykładowo Warszawski Wydział Orientalistyki skupia w sobie zarówno Zakład Egiptologii, jak i Zakład Sinologii, mimo ich wyraźnej nieprzystawalności geograficznej, politycznej, językowej czy kulturowej.

Krytyka historyzmu

Oświeceniowa potrzeba sprowadzania rzeczywistości do jedności bądź binarności nie dotyczy jedynie struktur ośrodków badawczych i współtworzonej przez nie totalizującej figury Orientu. Dipesh Chakrabarty w „Prowincjonalizacji Europy” wskazuje na wykluczający charakter liniowego i progresywistycznego postrzegania samej historii, w którym Europa (obecnie wraz ze Stanami Zjednoczonymi) stanowi przykład jedynej możliwej drogi rozwoju. Zdaniem Chakrabarty'ego studia postkolonialne uprawiane na terenach dawnej bądź obecnej ingerencji kolonialnych mocarstw muszą mierzyć się z założeniami nowoczesności, które wrosły nie tylko w szereg lokalnych zachowań, ale przede wszystkim w aparat pojęciowy niezbędny do ich badania i opisywania. Jedną z kluczowych kategorii, jakie okcydentalna nowoczesność i idąca za nią modernizacja wprowadziły na stałe do tradycji naukowej, jest właśnie XIX-wieczny historyzm, który, jak pisze w swej pracy Chakrabarty, „zakładał, że czas historyczny jest miarą dystansu kulturowego (przynajmniej w rozwoju instytucjonalnym), który miał istnieć między Zachodem i nie-Zachodem. W koloniach legitymizował on ideę cywilizacji. W samej zaś Europie pozwolił na powstanie zupełnie internalistycznych historii Europy, w których Europę opisywano jako miejsce, gdzie najpierw pojawił się kapitalizm, nowoczesność czy też Oświecenie. Owe wydarzenia objaśniane są z kolei głównie w odniesieniu do wydarzeń w geograficznych granicach Europy (bez względu na to, jak niejasno określone byłyby granice). Z drugiej strony mieszkańcom kolonii przypisywano miejsce „gdzie indziej” w czasowej strukturze „najpierw w Europie, a potem gdzie indziej””. Idea czasowej liniowości i progresywizmu z czasem zakorzeniła się również w krajach będących jej największą ofiarą. W Indiach ruch dążący do pełnej autonomii spotkał się z argumentacją, jakoby nowoczesne instytucje państwowości „nie były jeszcze gotowe” do uzyskania pełnej podmiotowości i samorządności. „Taki był dokładnie argument kolonizatora – owo „jeszcze nie”, któremu skolonizowani nacjonaliści przeciwstawili swoje „teraz”. Osiągnięcie nowoczesności politycznej mogło nastąpić w trzecim świecie jedynie poprzez oparty na sprzeczności stosunek do europejskiej myśli społecznej i politycznej” , pisze bengalski historyk. Tak oto zachodnia kategoria postępu zdominowała również wolnościowe tradycje i uniemożliwiła wyłonienie się alternatywnych wobec niej możliwości. Polityka wprowadzania nowoczesnych form rządzenia i kategoryzacji przyczyniła się nie tylko do zaniku lokalnych tradycji obyczajowych, językowych i społecznych – niosła ona za sobą zupełnie nową, nieprzystającą do rzeczywistości kategorię podmiotowości, która z „jeszcze nie” odnoszącego się do ciała politycznego rozszerzyła się, naznaczając kategorią wybrakowania również ciała indywidualne, będące od tego momentu jedynie potencjalnością do stania się wymaganym, europejskim podmiotem, do którego przypisać można europejskie kategorie klasowości, płciowości i polityczności.

Subaltern Studies, czyli studia nad grupami podrzędnymi, tak jak wiele teorii krytycznych czerpią z narzędzi emancypacyjnych wytworzonych w ramach europejskich przemian społecznych i kulturowych. Właśnie z powodu miejsca, czasu i kontekstu, w jakim nowoczesne teorie krytyczne podlegały rozwojowi, zdecydowana większość wypracowanych przez nie narzędzi wymaga dokładnego przeanalizowania pod kątem stosowanych w nich, typowych dla myśli nowoczesnej powszechników. Dla przykładu, koncepcje wychodzące od teorii marksistowskiej cechują się tendencją do kategoryzacji procesów podług klasowego podziału, kategorii „towaru”, „pracy” czy „kapitału”, nadając im uniwersalny charakter. Uniwersalizm pojęciowy zmusza badaczy i badaczki do stosowania kategorii, które w pewnych obszarach działania są zwyczajnie nieskuteczne i prowadzić mogą do rozmycia się lokalnych kontekstów, a w niektórych przypadkach do ich całkowitego wyjałowienia. W Indiach utrwalona wizja wybrakowania i poczucie ciągłej potrzeby wychodzenia z „zacofania”, jakie wynikały z popularyzacji historyzmu, pozwoliły na powszechne przyjęcie wizji indyjskiego chłopa jako wybrakowanego podmiotu, który – stosując się do marksistowskiego aparatu pojęciowego – nie wyszedł jeszcze z ram feudalnego systemu. W przeciwieństwie do paradygmatu historyzmu, Chakrabarty, za Guchą, stawia tezę, że indyjski „chłop” nie jest pozostałością po archaicznych modelach władzy, ani też dowodem na „jeszcze nie” Indii, ale pełnoprawnym bytem lokującym się w kategoriach nowoczesnej polityczności, i winien być tak postrzegany w analizach nad współczesnym społeczeństwem tego regionu.

Różnica historyczna i historiografia mniejszościowa

W kontrze do całościującego aparatu związanego z przywołaną wcześniej figurą Orientu, jak i z paradygmatem historyzmu, Chakrabarty, posiłkując się heideggerowską tezą o nieredukowalności czasu, wysuwa propozycję uprawiania studiów lokalnych przy uwzględnieniu różnicy historycznej. Zakłada ona wielość immanentnych procesów historycznych, które zachodzą równocześnie, często wchodząc ze sobą we wzajemne relacje. Dialektyczne przeciwstawienie dwóch uzupełniających się segmentów geopolitycznych, pojawiające się w pracy Saida, powinno ustąpić miejsca fragmentaryzacji i wielonarracyjności. Uprawianie historiografii, która miast służyć uniwersalizacji i wytwarzaniu całościowej wizji człowieka, skupiałaby się na losach ludzi i obszarów wykluczonych z oświeceniowej maszyny segmentacji, pozwoli na stopniowe wychodzenie z krzywdzącego modelu nauki, który w większym stopniu przyczyniał się do hegemonii Okcydentu, niż do rzeczywistego poznania. Poststrukturalistyczny ruch stojący za ideą różnicy historycznej nie powinien być jednak odbierany jako ślepa wiara w lyotardowski „zmierzch wielkich narracji” - to właśnie w konfrontacji z nimi grupy mniejszościowe są w stanie wytworzyć aparaty pojęciowe pozwalające na formułowanie politycznych postulatów. Nie chodzi wszak o wyzbycie się nowoczesnych kategorii, które na stałe wpisały się w obszar akademickiej praktyki i rozumowania, lecz o pracę nad kategoriami adekwatniejszymi do panujących warunków. Mimo niewątpliwej obecności uniwersalistycznych kategorii w narzędziach marksistowskich, czy myśli liberalnej, wciąż stanowią one bardzo istotny element badań mniejszościowych i właśnie z tego powodu zasługują na poddanie krytycznej analizie, by dostosowane do aktualnych realiów mogły pełnić swoją funkcję, uwolnione od destrukcyjnych i wykluczających elementów. Podobnie rzecz ma się w przypadku działalności europejskich ośrodków badawczych, które w wielu przypadkach przyczyniają się do poszerzania społecznej świadomości i przeciwdziałania krzywdzącym stereotypom, dążąc do lepszego zrozumienia procesów, których jesteśmy częścią. Tym istotniejsze jest uważne śledzenie historii stosunków pomiędzy akademią a obszarami, na które wywierała ona wpływ.

Kolonializm nie jest procesem ulokowanym jedynie w kategorii przeszłości, jego działanie do dziś można zaobserwować w funkcjonowaniu rozmaitych instytucji (w tym ośrodków akademickich), zbiorowej wyobraźni, rozmieszczeniu kapitału, układach sił na arenie międzynarodowej, eksploatacji zasobów naturalnych, czy życiu poszczególnych osób, na przykład więzionych w zamkniętych ośrodkach dla nielegalnych imigrantów. Dlatego studia postkolonialne powinny być pojmowane jako rodzaj żywej praktyki, podlegającej nieustannej zmianie, opartej na wytwarzaniu nowych pojęć. Ośrodki akademickie w stosowanych założeniach powinny przychylać się ku ujmowaniu przedmiotów badań w ich formach stawania-się i ich wielości, zamiast dążyć do ontologicznego ich zatrzymywania i scalania. Musimy zdać sobie sprawę, że za kategorią produkcji wiedzy stoją konkretne polityczne mechanizmy, a wiedza nie jest neutralną, odseparowaną od polityki kategorią, dlatego tak istotne jest szczegółowe analizowanie poczynań, jakich podejmujemy się w ramach jej kształtowania.

Bibliografia: Chakrabarty, Dipesh, Prowincjonalizacja Europy – Myśl postkolonialna i różnica historyczna, Poznań 2011 r. Deleuze, Gilles, Guattari, Felix, Tysiąc Plateau, Warszawa 2015 r. Foucault, Michel, Nadzorować i karać – Narodziny więzienia, Warszawa 2009 r. Lyotard, Jean-Francois, Kondycja ponowoczesna, Warszawa 1997 r. Said, Edward, Orientaliz

Losowe Artykuły

mikropolityka

mikropolityka

mikropolityka

kultura