Data:2017-07-02
Wyświetleń:698

Czy nie pora przestać już uciekać?
Petros Polonos

Coraz częściej spotykam ludzi, którzy są świadomi, jak bardzo podzielone jest ich życie. Zwykle co najmniej trzy sfery — praca zarobkowa, życie domowe/rodzinne i “czas wolny” — istnieją mniej czy bardziej rozdzielnie, najczęściej rządząc się różnymi, czasem sprzecznymi, zasadami.

W chwili, kiedy zaczynamy czuć dyskomfort płynący z tej sytuacji, pojawia się potrzeba wyboru, który “styl życia” uznajemy za “nasz”. Od tego już prosta (choć niełatwa) droga do integracji – takiej zmiany w życiu, która pozwoli nam pozostawać w wybranym środowisku społecznym (zasad, relacji, kontaktów) niezależnie od tego, czy akurat pracujemy zarobkowo, współtworzymy “gospodarstwo domowe”, czy podążamy za osobistymi zainteresowaniami odpoczywając.

Każda_y z nas ma już jakieś środowisko domowe, jakiś krąg przyjaciół. Środowisko pracy zarobkowej jest nam jednak zwykle narzucone przez okoliczności. Przymus ekonomiczny powoduje, że pozostałe obszary życia muszą się nagiąć do wartości, które najczęściej są nam obce lub wrogie – pod groźbą utraty utrzymania dla nas i naszych bliskich.

Większość ludzi wyzwolenie od tego dysonansu dostrzega w jakiejś formie “dochodu pasywnego”, który miałby ich uwolnić od ekonomicznego przymusu pracy. Ów “dochód pasywny” ma pochodzić z własności, co w praktyce ogranicza jego dostępność do znikomej w skali społeczeństwa grupki. Nieco mniejsza grupa wybiera pozornie suwerenne życie przedsiębiorców i freelancerów, które szybko okazuje się raczej zombie-życiem prekariuszy_ek. W systemie kapitalistycznym podstawową motywacją jest dostać się do _jakiejś_ grupy uprzywilejowanej – dążenie z definicji nie do zrealizowania dla wszystkich. Ostatecznie większość osiąga pozorną wolność poprzez podporządkowanie innych sfer życia “kulturze korporacyjnej” – narzucony przymusem ekonomicznym sposób życia dominuje więc nad wszystkim innym. Jedynym ratunkiem wydaje się być “samowykluczenie”: emigracja wewnętrzna na peryferie systemu, gdzie – za cenę skromnej, czasem biednej, egzystencji ekonomicznej – zyskujemy większą swobodę układania sobie życia społecznego.

Ale czy nie czas przestać uciekać? Mamy wiedzę i dostęp do narzędzi, którymi możemy zbudować własne środowisko pracy. Zacząć pracować tak – i z tymi – jak podpowiada nam nasza potrzeba integralności. Takim dojrzałym i przetestowanym narzędziem jest kooperatywa.

Pierwszym krokiem jest wykorzystanie kooperatywy jako wirtualnego lub lokalnego miejsca wspólnej pracy, na wspólnie stworzonych zasadach, razem z wybranymi wzajemnie ludźmi. Jeśli nam się uda – a oznaką sukcesu będzie stabilna praca w kooperatywie, przynosząca znaczący dochód – będziemy mogli podjąć decyzję, czy i w jakim kierunku chcemy iść dalej. Iść naprzód – nie uciekać.

Redagowała:

Natalia Rojek

Losowe Artykuły

polityczno-filozoficzne

felietony

polityczno-filozoficzne

mikropolityka