Data:2017-08-04
Wyświetleń:2076

Nikogo nie zdradzamy
Natalia Makaruk i Natalia Rojek

Jesteś biseksualną kobietą? W rzeczywistości na pewno jesteś niewyżytą heteryczką, która lubi się zabawić. Jesteś biseksualnym mężczyzną? Z pewnością ukrywasz swój homoseksualizm! W połowie lesba, w połowie gej; wybierz w końcu, kogo wolisz; jesteś niezdecydowana i zdradzasz swojego partnera! Tego typu odzywki są codziennością dla osób, którym podoba się więcej niż jedna płeć. My, biseksualne i biseksualni, jesteśmy wykluczani ze wszelkich środowisk. Nie jesteśmy heteroseksualne/i, a społeczność LGBTQ+ w rzeczywistości powinna nazywać się po prostu G. Nie ma co się oszukiwać, to geje są naszymi reprezentantami “na zewnątrz”. Co ciekawe, statystyki mówią, że wśród nieheteronormatywnej społeczności to my stanowimy większość. Dlaczego więc jesteśmy wszędzie pomijani? Aż ciśnie się pod palce, trochę przewrotnie, a trochę niestety nie, że biali mężczyźni z klasy średniej znajdą dla siebie najwygodniejszą pryczę w każdym możliwym getcie.

W mediach, owszem, mówi się o homofobii. Geje i lesbijki (te ostatnie rzadziej, ale – szczęśliwie – także) starają się zwrócić uwagę szerokiej publiki na ten problem. Próżno jednak spodziewać się dyskusji na temat bifobii, transfobii, czy – o zgrozo – aseksualizmu. Krąg kulturowy, w którym żyjemy, nakazuje nam preferowanie jednej płci, a i wtedy, gdy się z tym zgadzamy, jednak w obrębie naszego zainteresowania są wyłącznie relacje homoseksualne, prawdopodobnie staniemy się jednostkami wykluczonymi. Plusem jest jednak fakt, że niezależnie od tego, czy reakcją na związek jednopłciowy będzie akceptacja czy potępienie, będzie to reakcja na zagadnienie już oswojone – nawet w takim kraju jak Polska. W sytuacji, w której okaże się, że płeć partnera nie gra dla Ciebie roli, prawdopodobnie spotkasz się ze zjawiskiem bifobii.

Nasiąknięta jest tym popkultura. Czytając książki, oglądając seriale czy filmy, zauważamy przewagę heteryków – to oczywiste i niepodważalne. Dowodem na to są teorie spiskowe z cyklu “Czy Dumbledore był gejem”, które wstrząsają fandomami przeróżnych uniwersów jak nic innego. Kiedy już pojawi się ktoś z kręgu queer, zazwyczaj jest to homoseksualist(k)a. O biseksualist(k)ach nie mówi się wprost. Słyszymy: „Miał/a kiedyś krótki epizod z chłopakiem/dziewczyną”. Jakby słowo na “B” stanowiło tabu.. Nawet inni bohaterowie takich dzieł z niechęcią się o tym wypowiadają. Idealnie pokazał to „Sex w wielkim mieście”, który to serial zna chyba każda i każdy z nas. Carrie, jedna z głównych bohaterek, miała randkę z mężczyzną, który opowiadał jej o swoich ex, w tym o jednym ex-chłopaku. Ona, opowiadając o tym przyjaciółkom, wyraziła się tak: „Nie wiem, czy biseksualizm nawet istnieje. Jest to przystanek przed miastem gejów”. Jeśli chodzi o nowsze seriale, za przykład służyć może również “Orange is the New Black”. Gdy Piper wyznaje rodzinie, że czeka ją pobyt w więzieniu, musi przyznać się, że do przestępstwa nakłoniła ją była dziewczyna. To był szok: “Byłaś lesbijką?!”. Siedzący obok narzeczony Piper ewidentnie miał nadzieję, że już jej to minęło. Przekaz, który wypływa z amerykańskich seriali jest więc bifobiczny, przedstawia on bowiem naszą orientację jako przygodę z szalonej przeszłości, być może coś na jedną noc, epizod na studiach, w każdym razie – to tylko anegdotka.

Od koleżanki, która swój pierwszy seks, podobnie jak wiele kolejnych, przeżyła z kobietą, jedna z nas usłyszała, że jej pierwszy chłopak powiedział: „To swój pierwszy raz będziesz miała dopiero ze mną, w końcu jesteś dziewicą”. Tak, jakby „utrata dziewictwa” oraz seks polegały tylko na penetracji penisem, a współżycie z kobietami to było nic więcej niż „gra wstępna”. Nie wspominając o ciekawskich pytaniach ludzi: „To jak wygląda seks z kobietą/mężczyzną?”, „Gorzej czy lepiej niż z mężczyzną/kobietą?”. Cóż wtedy powiedzieć? „Przekonaj się sam”. Edukacja seksualna w naszym kraju zawodzi pod każdym możliwym względem.

Często biseksualist(k)a w swoim dotychczasowym życiu miał(a) partnerów tylko tej samej bądź przeciwnej płci. Czuł(a) pociąg tylko do mężczyzn lub kobiet. Wtedy dla większości społeczeństwa jasne jest, że jest on(a) hetero bądź homo. Nic bardziej mylnego. Czujesz atrakcyjność fizyczną częściej do kobiet niż do mężczyzn? Ciągle jesteś biseksualna! Byłeś w samych związkach z kobietami, ale pociągał Ciebie jeden facet? Jesteś biseksualny! Nie zapominajcie o tym. Dla biseksualnych osób często nie ma też zrozumienia wśród lekarzy psychiatrii i psychologów. W czasie przeprowadzania lekarskiego wywiadu psychiatra jedną z nas zapytał o orientację. Odpowiedź była prosta: “Podobają mi się mężczyźni i kobiety”. Wtedy psychiatra powiedział pod nosem, równocześnie zapisując na komputerze: „Zastanawia się”. Tak jakby uważał, że z tego się wyrasta, że nasza orientacja nie ma znaczenia na świecie, że to tylko nasz wymysł. Druga z nas czegoś podobnego doświadczyła na terapii grupowej. Jako osoba, która była w związkach z kilkoma chłopakami i tylko jedną dziewczyną, została ona zdiagnozowana przez współpacjentów jako heteryczka, która w innych kobietach szuka kontaktu z matką, której kiedyś jej brakowało. To samo powiedziano innej biseksualnej dziewczynie. Oczywiście w ten sposób można psychologizować także homoseksualizm, jednak problem pozostaje: jeśli romans z dziewczyną nie był dla biseksualistki przygodą, to był efektem traumy. Nie wykręcaj się, przecież lubisz, gdy facet robi Ci dobrze.

Zdajemy sobie sprawę, że to wszystko nie musi wynikać ze złej woli, a po prostu z nieświadomości dużego grona ludzi. Młodzi ludzie rzeczywiście często mają wątpliwości, zarówno co do swojej orientacji, jak i płci, co nie oznacza, że nie są tymi stereotypowymi cisseksualnymi heterykami. Trzeba jednak mówić, że nie u każdego i nie u każdej są to tylko wątpliwości czasu hormonalnej burzy, że istnieją inne orientacje, że nie wszystko jest binarne – również płeć. Tylko jak to robić, skoro kampanie przeciwko homofobii unikają tego tematu? Tłumaczyć każdemu, by wyszedł poza proste schematy, że nie ma tylko jednej czy dwóch dróg, że są też inne? Starać się dyskutować o tym, gdy przychodzi rozmowa o sprawach LGBTQ+? My, biseksualne i biseksualni, też jesteśmy częścią tego społeczeństwa, istniejemy, oddychamy. Jesteśmy ważni jak każdy inny i niech nikt o tym nie zapomina.

Losowe Artykuły

mikropolityka

polityczno-filozoficzne

mikropolityka

teksty historyczne