Data:2017-03-01
Wyświetleń:731

Historia kobiecego piekła
Julia Smogorzewska

Każdego kto nie wierzy w ist­nienie machiny przenoszącej w czasie, zapraszamy do Polski. Końcówka roku 2016 upłynęła dla kobiet w naszym kraju pod sztandarem walki, którą na­sze rodaczki już kiedyś przeszły. Do­kładnie 87 lat mija od premiery „Piekła kobiet” Tadeusza Boya- Żeleńskiego. W książce tej autor opublikował zbiór swoich felietonów, które miały na celu uświadomić ówczesne kobiety jak nie­odpowiedzialnym ograniczeniem jest pozbawienie ich prawa do aborcji. Boy liczył, ze przybliży społeczeństwu problem zapobiegania ciąży (mimo, że w latach 20. nie było jeszcze skutecz­nych środków antykoncepcyjnych).

W 20- leciu międzywojennym politycy zajęci byli polityką populacyj­ną, była to zagrywka skierowana prze­ciwko akcjom propagującym świado­me macierzyństwo, kierowanym przez m.in. Irenę Krzywicką czy Marię Mor­ską. Rodzinom próbowano wmówić, że należy je powiększać, a nie zapobiegać ciążom. Żeleński chciał zwrócić uwagę społeczeństwa na problem przeludnie­nia. Ludzie często mieszkali w jednym pomieszczeniu w kilka czy kilkanaście osób - w takich warunkach rozprze­strzeniały się choroby. Wszystko to wpływało na pogorszenie się kondycji moralnej i zdrowotnej społeczeństwa robotników, urzędników niższego szczebla czy ludzi biednych. Sam problem nie leżał więc w aborcji, lecz w nieświadomości społeczeństwa, zwłaszcza kobiet. Mimo to w 1929 roku odbył się Zjazd Prawników Polskich, podczas którego prof. Stefan Glaser wygłosił swój referat: „Zagadnieniem spędzania płodu w ustawodawstwie no­woczesnym”. Przytoczył tysiące zgo­nów kobiet spowodowanych aborcją w tzw. podziemiu. Prawnicy obecni na zjeździe poparli pomysł likwidacji kary 5 lat pozbawienia wolności dla kobiet i lekarza przeprowadzającego aborcję. To wtedy rozpoczął się zatarg mię­dzy kościołem a liberalną elitą kraju.

Przedwojenne znamienito­ści- Wincenty Rzymowski, Wanda Melcer czy Paweł Hulka-Laskowski stworzyły Ligę Reformy Obyczajów-która miała : „strząsnąć jarzmo nowej okupacji które grozi wolnej Polsce”.

W „Wiadomościach literac­kich” z 1933 roku, Boy pisze, że Liga jest stowarzyszeniem walczącym o świadome macierzyństwo, kontrolę urodzeń i wszystko, co dzisiaj nazywa­my prawami kobiet. Na warszawskim Lesznie w 1931 roku założono Po­radnię Świadomego Macierzyństwa. Początkowo to Tadeusz Boy- Żeleński miał zostać przewodniczącym Ligi, jednak odmówił przyjęcia tej posady usprawiedliwiając się jak pisał do Lu­dwika Szczepańskiego: „Zbankruto­wawszy zupełnie na terenie Warszawy ze swoimi zamierzeniami i nie będąc obecnie niczym oficjalnym w tej akcji, absolutnie nie mogę przyjąć honoro­wej prezesury.” Liga zajmowała się dziedzinami społecznymi, o których wiedza wydawała się być znikoma, my­ślano więc, że pisarze a nie lekarze, posługując się językiem niekoniecznie fachowym, będą mieli możliwość pro­pagowania edukacji seksualnej na szer­szą skalę. Literaci stanowili ogromne oręże w walce o zmiany obyczajowe. W Warszawie mawiano, że „Wiado­mości Literackie” stały się „Wiado­mościami Ginekologicznymi”. Doda­tek do gazety „Życie świadome” stał się mechanizmem wyzwalającym prasę od seksualnych tabu. Zaczęto pisać o tematach skrywanych i obyczajowo drażliwych. Próba nagłaśniania spraw wiążących się z ludzką seksualnością skutkowało efektem odwrotnym do za­mierzonego. Nienawiść elit . Krzy­wicka odważyła się napisać „Pierwszą krew”, powieść, która miała przybli­żyć fizyczny aspekt życia intymnego i zwrócić uwagę na cielesne potrze­by osób publicznie napiętnowanych, np. więźniów. W książce oponowała również na rzecz wolności seksual­nej, i odrzucenie przysięgi wierności. „Pierwsza krew” wywołała skandal. Hasło : „Chrońcie dzieci przed Krzy­wic(k)ą” najlepiej opisuje ówczesną pseudo moralność. W literaturze światowej przed II wojna światową nie było przypadku by tak znakomici literaci czy poeci oddawali swój talent na rzecz tzw. kontroli urodzeń. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska dała wyraz swojemu zaangażowaniu w wierszu :

„Dobre urodzenie” Mam przyjść na świat. Ale strach mnie zbiera. Trwałem dotąd w pustym kręgu zera. W zachwyceniu wieczyście jednakiem… Dziś, gdy koniec zaświatowych ferii, Gdy nałożyć mam brzemię materii, Chcę najlżejszym je wybrać: Być ptakiem. Przez puszystych rodziców dziobany, W ciepłym gnieździe karmiony, kocha­ny, Nie zatęsknię za inną kołyską… Tylko nie chcę być dzieckiem słowi­czem! Śpiew słowika – Nieziemskie słodycze, Ale gniazdo wije on za nisko. A wróg krąży: Kocur czarnolicy. Jasne oczy z przecinkiem źrenicy Pod pachnącym błyszczą kwiatogro­nem… Lecz słowiczem raczej niż człowieczem! Smutny człowiek w grozie żyje wiecznej! Weź naturo, mnie przed nim w obronę. Wkoło domu ludzkiego, W ciemności, Błądzą widma potęgi i złości, Trupie zęby szczerzące I krwawe. Ojciec, matka, zgnębieni niedolą, Nie obronią! Dopuszczą! – Pozwolą! Sami straszną ułatwią rozprawę. Ojciec, matka! Nieczujni i słabi! Jedno strzygę w drzwi otwarte wabi, Drugie miecz jej podziwia Srebrzysty. Więc ja, gwiazda, Spadająca w życie, Chcę się wstrzymać, pozostać w błękicie Na uboczu wśród ptaków i liści…

Irena Krzywicka wspominała po latach, że wszystko co pisała bra­no jej za złe i mawiano, że żyje z por­nografii. Mimo to „Wiadomości Literackie” były powszechnie czyta­ne- nakład wynosił ok. 10 tys, co jak na tamte czasy było ogromnym suk­cesem- gazeta przechodziła z rak do rąk, co oznaczało, że treści trafiały do dużo szerszej publiki. Duża w tym zasługa prasy endeckiej, która za­żarcie z „Wiadomościami” walczyła, robiąc tym samym pismu reklamę.

Nie tylko w Polsce sytuacja kobiet była wstrząsająca. Maria Morska pisząc do „Wiadomości Li­terackich” pod pseudonimem Ma­riusz Dawn opisała sytuacje kobiet w hitlerowskich Niemczech. W ar­tykule z roku 1933 z wydania 39 „Męczeństwo kobiety niemieckiej” opisuje: „ Rząd Hitlera usuwa ko­biety z wszystkich odpowiedzialnych stanowisk, nie przyjmuje kobiet na uniwersytety, w szkołach żeńskich obniża poziom naukowy do zera. A przecież świadectwo zdanych eg­zaminów jest uprawnieniem do wy­konywania swego zawodu, wydanym przez państwo, które pobierało cze­sne i żądało dowodów umiejętności. Tysiące Niemek, oszukanych przez państwo, zostało na bruku. Zdol­ności, wiedza, praca, wszystko po­szło na marne: marsz do kuchni!”. Fragment tego artykułu przybliża jak ważne dla tygodnika były sprawy publiczne, zwłaszcza sprawy kobiet.

Jak widać spór o prawa kobiet jest i był fundamentalny w tworzeniu kraju. Pamiętajmy o Boyu, Krzy­wickiej i Morskiej i ich pracy. Tym samym wkładajmy jej równie dużo, by nie zaprzepaścić tego do czego doszli. Póki mamy możliwość i głos.

Losowe Artykuły

teksty historyczne

polityczno-filozoficzne

polityczno-filozoficzne

kultura