Data:2017-02-28
Wyświetleń:1074

Szkoła w służbie prawicowej propagandy
Piotr Szumlewicz

Reforma szkolnictwa jest szkodliwa dla dzieci, rodziców, na­uczycieli i samorządów. Jest ona przeprowadzana bez żadnych kon­sultacji, pospiesznie i chaotycznie. Rząd najpierw ruszył ze zmianą sys­temu szkolnego, a dopiero potem przygotował odpowiednie ustawy. Dlatego zanim przegłosowano li­kwidację gimnazjów, już rząd roz­począł zmianę systemu szkolnego.

Reforma pochłonie gigantycz­ne pieniądze. Na budowę gimnazjów wydano dziesiątki miliardów złotych, z którymi rząd się nie liczy. Tymcza­sem w szkołach podstawowych trze­ba będzie wymienić wystrój sal, ław­ki, przebudować stołówki. W wielu gminach szkoły podstawowe będą za małe, żeby przyjąć osiem roczników. Może się okazać, że do szóstej klasy uczniowie będą chodzić do budynku podstawówki, a potem do budyn­ku gimnazjum. W budżecie nie ma żadnych dodatkowych pieniędzy na szkolnictwo. Mamy więc wielką zmia­nę, na którą nie ma środków. Zresztą głównymi podmiotami, które w Pol­sce odpowiadają za szkolnictwo, są samorządy i to na nich spocznie ciężar wdrażania zmian. W praktyce może to oznaczać, że w części z nich pojawią się problemy. Jeżeli nie otrzymają one wsparcia z budżetu, zaczną się zwol­nienia nauczycieli, pogorszenie jako­ści usług, będzie rosnąć zadłużenie.

Po co więc władza dokonuje tak wielkiej zmiany, chociaż nie jest do niej przygotowana? Po pierwsze, chodzi o obsadzenie funkcji kie­rowniczych w szkołach przez przed­stawicieli partii rządzącej. Nowa struktura szkolnictwa to nowe wła­dze. Ten schemat PiS wdrożył już w wielu instytucjach, w tym w służbie cywilnej, w wojsku czy w Telewizji Polskiej. Władze wszystkich insty­tucji publicznych mają być podpo­rządkowane partii. Każdy dyrektor musi być bierny, mierny, ale wierny.

Po drugie, chodzi o radykal­ną zmianę podstaw programowych, przy czym szczególnie istotne są podstawy przedmiotów humani­stycznych. Nowa struktura kształce­nia to nowe podstawy programowe, tworzone w pośpiechu i zawierające wiele oczywistych dziur i błędów.

Już na poziomie podstaw edu­kacji wczesnoszkolnej widać, jaki jest kierunek zmian. Brak jest tam wymagań dotyczących tolerancji i akceptacji wobec osób innej naro­dowości, kultury i wyznania – młody człowiek ma być konserwatywnym katolikiem, które nie wie i nie chce wiedzieć, że są różne religie, róż­ne światopoglądy, różne style życia.

Zgodnie z doktryną bronio­ną przez większość parlamentarną uczniom proponuje się bezkrytycz­ne, autorytarne podejście do historii, a szczególną wagę przywiązuje się do osób i wydarzeń, które wpisują się w narodowo-katolicką ortodoksję. Również na lekcjach etyki młodzi ludzie mają mieć wpajany tradycyj­ny zestaw wartości, a takie ideały jak wolność, szczęście, równość, plu­ralizm są marginalizowane. Szcze­gólny nacisk jest kładziony na treści etyki chrześcijańskiej, które są uzna­wane za najbardziej wartościowe i doniosłe. Inne systemy wartości są lekceważone. Jednocześnie nie wska­zuje się, że etyka wyrasta z różnych źródeł, nie tylko religijnych. Nowa władza nie bierze pod uwagę, że ktoś może być ateistą. Również sfera seksu w PiS-owskiej wizji edukacji jest sta­buizowana, homoseksualizm nie ist­nieje, a rodzinę utożsamia się z trady­cyjnym, patriarchalnym małżeństwem.

Generalnie wzorcowy mło­dy człowiek w nowym ujęciu to na­cjonalista uważający wizję państwa nowej władzy za spełnienie marzeń wszystkich Polaków i Polek. Chodzi o wciskanie do głów młodym ludziom teorii spiskowych, o promowanie ksenofobii, nacjonalizmu, dyskrymi­nacji ze względu na płeć, pochodze­nie, preferencje seksualne. W mode­lu szkoły promowanym przez minister Annę Zalewską nie ma miejsca na krytyczne myślenie, empatię, wiedzę o demokracji i o prawach człowieka. Również nauki przyrodnicze w tym modelu odgrywają drugorzędną rolę.

Kierunek rządu jest więc jasny – ma być chaotycznie, bied­nie, ale narodowo-katolicko.

Co w zamian? Może mniej efektownie, ale pragmatycznie i oby­watelsko. Szkoła powinna być lepiej wyposażona, bardziej przyjazna dla uczniów i nauczycieli. Warto by­łoby też dofinansować szkolnictwo zawodowe, aby system edukacji był sprzęgnięty z rynkiem pracy. Ale ta­kie zmiany wymagają przygotowania i przemyślanego planu, a tego rząd nie ma. Ponadto zmiany programowe po­winny być zmienione, ale w dokładnie odwrotnym kierunku niż planuje rząd. Zamiast kultu przegranych powstań, spisków, kultu wielkiego narodu pol­skiego, powinno być więcej krytycz­nego myślenia. Zamiast kultu prze­szłości przydałaby się troska o lepszą przyszłość. Powinno być też więcej wiedzy o społeczeństwie, gospodar­ce, polityce społecznej, rynku pracy, więcej logicznego myślenia, więcej nauki o demokracji i prawach czło­wieka. Nowoczesna szkoła powinna być tworzona w oparciu o osiągnię­cia współczesnej wiedzy naukowej, a ponadto promować otwartość na ar­gumenty i szacunek dla innych ludzi.

Losowe Artykuły

mikropolityka

mikropolityka

Coś jest źle

polityczno-filozoficzne